Walth's World

Blondas poznaje świat

"Przeobrażenie" - Carol Berg

Oj rozkręcała się ta książka i rozkręcić nie mogła.
Chociaż to akurat nie było negatywnym objawem fabuły. Dzięki temu był czas na dokładne “narysowanie” miejsca wydarzeń i głównych postaci. A to spory plus. Dodatkowo postacie nie są drewnianymi klocami, które w żaden sposób nie ulegają zmianom. Wręcz przeciwnie. Cały czas w głównych bohaterach wrze i kipi, kipi i wrze. Wylewa się, wlewa i paruje emocjonalny bulion, który całkiem przyjemnie został nam podany. A to rzadkość w dzisiejszym świecie pisarzy fantasy.

Schemat jak zawsze niezmienny od lat. Dobro walczy ze złem. Dobro jest słabe a zło potężne i przerażające. Ale bez obaw ;) Aczkolwiek czasami obawy miałem…

Tytuł, “Przeobrażenie” jest jak najbardziej trafny. Nie chodzi tu tylko o kotołactwo spowodowane zaklęciem rzuconym przez tych złych; (patrz też likantropia. Przemiana jest znacznie głębsza i widoczna w całej książce. Przemienia się ten książę Aleksander (dla ukochanych krewnych Zender) i przemienia. Ale jakże głębokie są to przemiany i jak sprytnie pokazane. Nic na siłę, nic na chama. Czytelnik sam wszystko wyczyta.
Aczkolwiek na początku odniosłem zupełnie inne wrażenie… Ale to były pierwsze kartki książki. Później było już znacznie lepiej.

Z taką pewną dozą nieśmiałości sięgam po część drugą: “Objawienie”. Nieśmiałości bo mam cichą nadzieję, że poziom się utrzyma, a nawet wzrośnie i ciekawości bo, co tu ukrywać losy Aleksandra i Seyonne przestały mi być już obojętne.

Brak Odpowiedzi

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments

Wasze komentarze