- Tuż przed zaśnięciem,
- Podróż w tramwaju,
- Powrót z pracy na piechotę (od zajezdni tramwajowej do bloku)
oraz
- Kąpiel w wannie
Oto chwile w ciągu dnia, kiedy przeprowadzam proces Rozmyślania. Dlaczego Rozmyślania a nie po prostu rozmyślania?
Duża litera się należy za to, że Rozmyślam nad swoim życiem a pogrubienie, ponieważ ostatnio mam mało czasu i robię to stosunkowo rzadko, a rzadkie rzeczy należy wyróżniać z nijakiego tłumu “normalności”.
Jednak te 4 momenty w ciągu dnia nie są tak do końca ze sobą tożsame.
Tuż przed zaśnięciem – przeważnie rozmyślam o pracy i jej wpływie na moje życie. O tym, jak to się wszystko dalej potoczy i jakie mam możliwości. Zastanawiam się, tuż przed zaśnięciem nad wszystkim tym, co w ciągu dnia mi się przytrafiło. Wtedy też zazwyczaj wpadam na “genialne pomysły”, które w świetle dnia tracą swoją genialność, albo bledną w mojej pamięci, pozostawiając jedynie niewyraźne wspomnienie swojej odkrywczości. Noc to taki czas, kiedy umysł mój się wycisza i pracuje na zupełnie innych obrotach. Patrzę na rzeczy, sprawy i problemy z zupełnie nowej perspektywy, odsłaniając ich drugą naturę. Lubię to, pomimo długich godzin bezsenności jakie się z tym wiążą. Jak już maszyna zostanie puszczona w ruch, ciężko ją zatrzymać.
Podróż w tramwaju – rozmyślania o naturze ludzkiej. Obserwuję przez okno przesuwającą się panoramę Warszawy, ludzi na ulicy oraz tych w tramwaju i zastanawiam się gdzie oni wszyscy pędzą. Czym żyją? O swojej pozycji wśród tego tłumu…
Powrót z pracy na piechotę – odcinek od zajezdni tramwajowej do klatki schodowej w bloku pokonuję z buta. Nie jest to jakoś strasznie daleko, ale spokojnym krokiem idę jakieś 10 -12 minut. W tym czasie zazwyczaj rozwijam co ciekawsze myśli jakie mnie napadły podczas podróży rzeczonym tramwajem. Rozwiązuję problemy zawodowe i prywatne, albo przynajmniej tak sądzę. Wymyślam, temat kolejnego wpisu (dlatego takie banalne i płytkie te moje wpisy są, bo zazwyczaj wszystko sobie dokładnie obmyślę przez drogę i później nie chce mi się już tego powtarzać na blogasku, gdzie zarysowuję już tylko szkic).
Kąpiel w wannie – tak dawno nie miałem okazji jej zażyć w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu, że już nie pamiętam o czym to tak tam rozmyślam i jakież to genialne pomysły mi wtedy do głowy przychodzą, heh ;-)
Strasznie lubię te moje chwile Rozmyślania. Lubię sam wracać z pracy. Daje mi to czas na odreagowanie kończącego się dnia spędzonego zazwyczaj w biurze. Tyle godzin wśród ludzi sprawia, że odczuwam silną chęć na chwilę samotności.
Wśród swoich myśli…





1 Odpowiedź
Kasia
czerwiec 8, 2008 at 12:36
1przed zaśnięciem zdecydowanie wolę myśleć o przyjemniejszych rzeczach niż praca, czasem, kiedy mam jakiś gryzący mnie problem, to właśnie wtedy ciężko go odpędzić. z kolei łazienka jest miejscem rozmyślań wszelakich i tam najczęściej wpadam na rozmaite pomysły, przychodzą mi do głowy rozwiązania problemów.
rozmyślam chyba w podobnych momentach dnia, co Ty;) w autobusach i na spacerach głównie o życiu i ludziach, bo lubię obserwować to, co sie dzieje dookoła mnie i zawsze coś mi sie skojarzy. ale masz rację – lubię te swoje chwile rozmyślań:)
Wypowiedz się jeśli chcesz.