Ponad pół roku temu opisywałem swoje pierwsze przeżycia z Vistą Ultimate, którą to uraczono mnie przy okazji zakupu notebooka Asus G2S 7T087G. No cóż, zbyt pochlebnie ani o sprzęcie ani o systemie operacyjnym się wtedy nie wyrażałem. Od kilku dni jestem posiadaczem nowego notebooka. Tym razem postanowiłem wydać siano na sprzęt firmy Dell. O samym notebooku możecie przeczytać na przykład tutaj lub tutaj, sam też pewnie niedługo coś napiszę od siebie, i przedstawię swój punkt widzenia na ten sprzęt.
Tak więc Vista… Fabrycznie była zainstalowana wersja Home Premium czy jakoś tak, którą to wywaliłem, wraz z partycją recovery i zainstalowałem, także z płytki dostarczonej przez Della, wersję Ultimate. Plus tego taki, że to czysta Vista, bez żadnych 30-dniowych triali i innych antywirusów ślicznie pożerających pamięć i czas procesora. Instalacja przebiegła bez kłopotów, pobrałem sterowniki ze strony Della i śmiga. Zainstalowałem dodatkowe, potrzebne mi oprogramowanie i powoli zacząłem to wszystko układać w jakąś sensowną całość. Największy problem sprawiły mi…
…Aktualizacje
Jako człowiek, który zarabia administrując systemami serwerowymi zawsze staram się być na bieżąco z aktualnymi patchami i poprawkami systemowymi. O ile w przypadku serwerów Linuksowych jest to dość proste, o tyle podczas uaktualniania Windowsów wznoszę modły do wszelkich bogów i bogiń o pomyślność tej operacji. Windows ma jeszcze jedną wkurzającą cechę – konieczność restartu przy najważniejszych aktualizacjach. Na serwerach jest to cholernie bolesne. W każdym jednak razie zawsze staram się mieć wszystko w miarę świeże i z najnowszymi poprawkami. Tak więc jak okazało się po zainstalowaniu Visty na laptopie, że owych aktualizacji jest trochę do pobrania, owo pobieranie i instalowanie rozpocząłem. Trwało to w cholerę długo, kilka razy okazywało się, że muszę instalować te poprawki jedna po drugiej, bo jak zaznaczę wszystkie rekomendowane albo konieczne, to system nie umie sobie z tym poradzić. Gehenna jednak nadeszła przy SP1 dla Visty. Pobrać się pobrał, ale zainstalować się już nie chciał. Wyskakiwał błąd, którego nigdzie nie ma opisanego :) W końcu wziąłem się na sposób i pobrałem pełnego SP1 dla Visty 32 bitowej i go ręcznie zainstalowałem. Szacuję, że ogólnie na aktualizację systemu poświęciłem ładnych kilkanaście godzin, z czego kilka godzin komputer był niezdatny do użytku bo system instalował i konfigurował poprawki.

Screen z historii przebiegu aktualizacji. Jak widać sporo tych Failed.
No cóż, na tym polu Vista przegrywa z Linuksem i to znacząco.
Następnie przyszedł czas na dogłębniejsze
Konfigurowanie systemu pod własne potrzeby
Tutaj jest już znacznie lepiej. Podszedłem do tego zadania tak, jak kilka lat temu podszedłem do Linuksa. Uznałem, że jestem zielony w tej materii i google moim przyjacielem. Trafiłem na całkiem sporo ciekawych informacji na temat tego systemu i tego co można z nim zrobić. Konfigurowanie więc przebiega całkiem sprawnie. Piszę przebiega ponieważ to proces, który jeszcze jakiś czas się nie skończy. Znaczy skończy się, ale pewnie reinstalacją Visty jak znam swoje zapędy do grzebania w systemie.
Postanowiłem zapoznać się bliżej z cmd.exe. Command Line Windowsowy jest cholernie nieintuicyjny, ale zaczyna być już całkiem funkcjonalny. Daleko mu jeszcze do *Bash*a znanego z Linuksa i pewnie nigdy nie osiągnie takiej funkcjonalności, ale zaczyna już być całkiem użyteczny. Pewnie też za jakiś czas napiszę coś o nim więcej, bo zaczynam się w to wkręcać.
Podsumowanie
Moje drugie podejście do produktu Microsoft wypadło znacznie korzystniej niż za pierwszym razem. Sądzę, że powodem tego jest nie tyle poprawiona jakość opisywanego systemu, bo ten jest taki sam jak pół roku temu, co zmiana mojego nastawienia, i chyba niejakie znudzenie Linuksem. Kilka lat temu znudzony byłem moim Xpekiem co skłoniło mnie do zainteresowania się Linuksem. Teraz sprawy przyjęły inny obrót i postanowiłem zapoznać się z najnowszym dzieckiem złych panów z Redmond. Nadal jednak jestem zakochany w magii Linuksa, ale nie chcę już się użerać z pakietem flash pod Linuksem czy innymi pierdołami, które pod Windowsem działają z palca. Na serwerach, Linux to przeważnie przyjemność, jednak na desktopa mam go już dość. Zainstalowałem sobie Ubuntu za pomocą instalatora Wubi i na pewno pobawię się tym trochę, ale to już inna historia…





6 Odpowiedzi
Zbigniew Czernik
czerwiec 1, 2008 at 10:41
1Starzejesz się i urlopy masz za krótkie :)
CoSTa
czerwiec 2, 2008 at 09:01
2O cholera… Nie, to zdecydowanie już nie dla mnie. Aktualizować system kilkanaście godzin??? Chore :/
Niech szybko wydadzą tego Windows 7 czy jak tam nazwą nową wersję bo Vista wygląda mi na takie ME na miarę 21-go wieku.
godlark
czerwiec 2, 2008 at 07:31
3Za niedługo nie trzeba będzie bawiać się we flashu w linuxie, bo Adobe opublikował/opublikuje specyfikacje Gansh
http://osnews.pl/adobe-otworzy-specyfikacje-flasha/.
Więc Gansh powinien ruszyć z kopyta. Jeśli nvidia otworzy specyfikację techniczną swoich kart/chipsetów to nie będzie problemów z wolnymi sterownikami pod linuxem.
waltharius
czerwiec 3, 2008 at 11:08
4Zbigniew – pewnie masz rację :d
CoSTa – no dla mnie też nie :) Wkurzałem się strasznie, ale skoro postanowiłem dać szansę temu systemowi, to musiałem to jakoś przetrzymać.
godlark – tak, słyszałem o tym Gnashu, ale jak na razie to to jeszcze nie działa. Mi przynajmniej nie udało się go odpalić tak, aby cokolwiek wyświetlał. Co do nvidii, to ta już i tak całkiem nieźle rządzi pod Linuksem :) I oby tak dalej. Tylko z tego powodu zawsze wybierałem GeForce do komputera a unikałem Ati.
byte
czerwiec 5, 2008 at 11:32
5Skoro zajmujesz się administracją serwerami windowsowymi, to mały hint.
Można zainstalować dowolną ilość poprawek przy tylko jednym restarcie, ale nie za pośrednictwem systemowego klienta Windows Update. Trzeba najpierw sprawdzić, jakie łatki są wymagane dla danej maszyny (odwiedzając WU), potem pobrać je ręcznie na dysk i sprokurować prosty skrypt, który będzie po kolei odpalał exeki z poprawkami wykorzystując przełącznik /z. Więcej na ten temat na stronach MS:
http://support.microsoft.com/kb/296861
Nie wiem dlaczego system aktualizacji nie zachowuje się tak “by default” :)
waltharius
czerwiec 6, 2008 at 08:04
6Dzięki byte za linka, pewnie się przyda.
Wypowiedz się jeśli chcesz.