Nie, nie wzięli mnie w kamasze.
W firmie mamy taki fajny monitoring serwerów, który na sms wysyła informacje, że coś się wzięło i przestało działać. A zjebło się wzięło połączenie do jednego z serwerów MSSQL. Panie, takie rzeczy to tylko z Microsoftem. System (MS Windows 2000 Server) uznał, że należy wyłączyć konto admina, a co. A najlepiej to zablokować wszystkie konta. No i bazka przestała działać. Jakoś udało się zalogować przez RDP i to naprawić, ale musiałem budzić szanowną kol. Perpetkę co by z tą bazką zatańczyła. W końcu to dzieło jej życia i jej podopiecznych, niech też ma coś z tego ;-)
Żałuję, że wieczorem powiedziałem, że chciałbym następnego dnia wstać wcześniej… Nie o taką wczesną godzinę mnie chodziło! Jak tu nie kochać pracy sysadmina? Pewnie będzie trzeba po podwyżkę się udać za niedługo, w związku z tą do pracy miłością. A co! w końcu skoro jestem non stop pod telefonem i staram się być non stop do dyspozycji w razie jakiejś awarii to taka wyprawa będzie jak najbardziej na miejscu.
A tak na poważnie, to trzeba będzie przygotować plan sprawdzenia tego mssql-a i wyeliminowania przyczyny, bo ciągła walka z problemami o godzinie 5 nad ranem mi się nie uśmiecha. Podobno szefowej programistów też się nie podobał mój telefon przed 6 rano hehe…
A teraz do roboty!





1 Odpowiedź
Lunar
maj 30, 2008 at 06:28
1wiesz, że za czas twojej dyspozycyjności przysługuje ci zapłata? ;p
anyway takie wstanie z rana czasem dobrze robi ;p
Wypowiedz się jeśli chcesz.