Walth's World

Blondas poznaje świat

Wujkiem być...

Gabcina siostra z mężem, dzieckiem i Gabcinym bratem przyjechali do Stolycy.

Fotosy z naszej wycieczki po Warszawce, jeśliby to kogoś interesowało, znajdziecie tutaj, jak zwykle na Picasie :)

Ja jednak nie o łażeniu po mieście, gotowaniu obiadu czy piciu piwa z Gabcinym Szfagrem chciałem napisać.
Otóż w nasze progi zajechał wraz z rodzicami najmłodszy członek rodziny państwa Barcików z Rychwałdu – Bartłomiej B. takoż z Rychwałdu. Była to jego pierwsza tak daleka droga (z miejscowości pod Żywcem aż do Wawy) i podobno spisał się doskonale. A ja zostałem wujkiem…
…od usypiania małego Bartka. Jakoś tak wyszło, że dwa razy w ciągu dwóch wieczorów przypadł mi zaszczyt ułożenia go do snu. Nie jest to zwykłe układanie do snu, najpierw trzeba malca uspokoić i przekonać do tego pomysłu, bo on wcale spać się nie garnął, mimo, że głowa już leciała a oczy same się zamykały. Jak tylko wyczuwał, że się go chce do łóżeczka położyć, przedsiębrał odpowiednie kroki w celu zapobieżenia temu niecnemu procederowi. Uwierzcie, nie chcielibyście wtedy być naszymi sąsiadami :D No i tak jakoś wyszło, że wujek Marcin niechcący, ale z wielkim staraniem ululał małego koleżkę. Dzisiaj dokonałem tego znowu :) Fantastyczne przeżycie, które jednak jak na razie nie pchnie nas (to jest mnie i Gabci) w kierunku zmajstrowania sobie podobnego budzika. Jeszcze nie.

W każdym razie, ten na czyich ramionach zasnęło kiedykolwiek takie półtoraroczne maleństwo wie jaka to frajda :D Wie jak się teraz czuję jako dumny wujek :)

3 Odpowiedzi

  1. Zbigniew Czernik

    maj 25, 2008 at 02:28

    1

    Obstawiałem, że młody ma wiek między jednym rokiem a dwoma (latami)
    Potem doczytałem, że półtora, więc nie jest źle z moim ocenianiem wieku ;)
    A co do posiadania własnych dzieci – zawsze jest ten nieodpowiedni moment; nie ma pieniędzy, nie ma mieszkania, nie ma czasu, nie ma cierpliwości, nie ma odwagi itede itepe :) A potem zostaje się rodzicem w wieku 40-50 lat.
    Gdyby seks nie był przyjemnością to ludzie już dawno by wymarli ;-)

  2. brocha

    maj 26, 2008 at 08:27

    2

    to prawda na dzieci nigdy nie ma odpowiedniego czasu! wiem sam mam dwoje :) ale potem jakoś się to zawsze układa. Co do usypiania to prawdziwego szoku można dostać jak po dwóch latach codziennych usypiań usłyszysz: idź tatusiu, dzisiaj sam będę zasypiał! W sumie to nie wiadomo czy się cieszyć, czy martwić.

  3. waltharius

    maj 26, 2008 at 11:46

    3

    Hehe no tak, zawsze czas jest nieodpowiedni. Jednak własne mieszkanie to coś co być musi, zanim zdecydujemy się na taki krok. W tej chwili wynajmowanie mieszkania z dzieckiem na ręku to byłaby głupota. W każdej chwili właściciele mieszkania mogą człowiekowi wymówić (tak jak nam teraz) i trzeba znowu szukać kolejnego lokum. Dla małego dziecka to chyba zbyt duże zmiany oraz zbyt męcząca procedura. A i dla rodziców nic przyjemnego, dziecko by to jeszcze utrudniało. A do 40-50 lat to trochę nam jeszcze brakuje ;-)

    A że małe dzieci są niesamowite, to chyba nie trzeba nikomu, kto z nimi miał przyjemność obcować, mówić :D No i do stania się rodzicem trzeba dorosnąć, dojrzeć. Jak dla mnie to to musi być świadoma decyzja.

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments