Walth's World

Blondas poznaje świat

Przemijanie noworoczne

Kiedy jesteśmy dziećmi wszystko wydaje się takie…
Hmmm no właśnie jakie? Teraz jak wspominam dawne czasy, szczególnie jak jakieś wspomnienia wychynął na wierzch pod wpływem jakiejś sytuacji, nagromadzenie uczuć z dawnych lat sprawia, że czuję się dość obco we własnej skórze. Dociera do mnie moja śmiertelność. Kiedyś tego nie rozumiałem, teraz rozumiem co miał na myśli człowiek, mówiący że młodzi muszą czuć się nieśmiertelnymi inaczej nigdy nie wyszlibyśmy z jaskiń.

Wspomnienia, ale te wywołane najczęściej, smakiem, zapachem lub dźwiękiem z dawnych lat, sprawiają, że czuję się już dorosły. Może nawet stary…
Chciałbym umieć opisać te uczucia, jednak to chyba niemożliwe. Każdy pewnie zresztą przeżywa je na swój własny sposób.
Czasami rozmawiamy z Gabą o dzieciństwie i Gaba stwierdza, że nie chciałaby mieć takiego dzieciństwa jak jej młodsze rodzeństwo. Oni tylko przed komputerem spędzają czas. Gaba ganiała po drzewach, na dyskoteki itd. i uważa, że jej młodszy brat czy siostra młodsza mają gorsze dzieciństwo czy lata młodzieńcze. Coś w tym jest. Pewnie nie raz się łapałem na tym, że dzisiaj dzieci czy młodzież, tak do 17 -19 roku życia, ma zupełnie inaczej niż ja miałem, i że nie chciałbym tak swojego dzieciństwa przeżywać jak to jest teraz w modzie. Z drugiej strony, jak pomyślę sobie o dzieciństwie moich rodziców czy dziadków to z nimi też bym się nie zamienił. Założę się też, że ta dzisiejsza młodzież również nie zamieniłaby się ze mną na dzieciństwa i czas/warunki w jakich przyszło im dorastać. To chyba norma. Oczywiście mam tutaj na myśli normalne dzieciństwo, bez zboczeń czy spaczeń, które cieniem kładą się na całe życie.

Tak więc przemijamy i chyba czas się z tym pogodzić. Czas płynie, przychodzą po nas młodsi, którzy czują się panami życia i świata i… wkurzają mnie ;-) No cóż. Życie :) Nie mam zamiaru płakać z tego powodu, bo okres cielęcego buntu mam już za sobą i teraz pewne sprawy dostrzegam w zupełnie innym świetle, które to światło ma jak na razie za krótką długość fali dla oczu tych “młodych”. Teraz dopiero dostrzegam ile jeszcze przede mną, może dlatego tak cenne stało się życie? Tak cenny staje się każdy dzień, tydzień, miesiąc i rok. W związku z powyższym chciałem wszystkim moim Szanownym Czytelnikom blogaska złożyć Najserdeczniejsze Noworoczne Życzenia.

Kończy się kolejny wyimaginowany rok :) Mam nadzieję, że w ciągu tych ostatnich minionych 365 dni bawiliście się równie dobrze jak ja, że mieliście równie dużo fantastycznych pomysłów i tak samo często się śmialiście. Życzę Wam abyście w ciągu kolejnych 365 dni, których nadejście tak hucznie obchodzić będziemy z kilka godzin, przeżyli mnóstwo wspaniałych chwil. Abyśmy mogli się za rok znowu wirtualnie spotkać i złożyć sobie wzajemnie wyrazy uznania za przeżycia kolejnego roku. Abyśmy zgromadzili kolejne worki doświadczenia, które będzie nam pomagało w przejściu przez następne lata upływającego nieubłaganie życia. Bawmy się, tak jak każdy lubi najbardziej! :-) Trzymam za nas kciuki w tym nadchodzącym roku.

Do zobaczenia w Nowym, 2008 ROKU!
Szacuneczek!

1 Odpowiedź

  1. kamil

    styczeń 9, 2008 at 11:33

    1

    tak, ja tez, mimo ze moze to Ci sie wydac smieszne czuje ciezar wieku na barkach ;) Wiele razy juz slyszalem, ze nie powinienem sie zastanwawiac nad przemijaniem, ale nikt mi tego jeszcze nie potrafil wyjac z glowy. Wszystkiego najlepszego :)

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments

Wasze komentarze