Walth's World

Blondas poznaje świat

Smutki i Radości

Każdy z nas je przeżywa. Pewnie każdego dnia nas “dopadają”. Jeśli to radości to humor się poprawia i generalnie słońce wyłazi zza chmur. Jeśli jednak smutki i zmartwienia włażą do naszej szarej codzienności, staje się ona jeszcze bardziej szara i nieciekawa.
Co robimy najczęściej kiedy mamy jakieś kłopoty czy zamartwiamy się kolejnym “czymś”? Staramy się znaleźć kogoś, kto zechce nas wysłuchać. Stosujemy starą sprawdzoną zasadę, że lepiej ciężar podzielić między dwie osoby, niźli samemu nieść całość. Przeważnie ta metoda się całkiem dobrze sprawdza.

Zauważyłem, na przykładach z własnego życia, że o ile dzielenie się z innymi swoimi kłopotami bardzo pomaga, o tyle czasami lepiej nie rozdzielać swoich radości wśród innych. Bardzo często rozgłaszałem wśród znajomych czy rodziny jakieś radosne nowiny dotyczące mojej (niezbyt)skromnej osoby i zazwyczaj moja radość malała. Jakoś tak rozmywała się i topniała wraz z każdą nową osobą, która poznawała mój “sekret”. Chyba jednak coś w tym jest, że radości trzeba pielęgnować w sobie a smutki rozdawać na wszystkie strony :)

***
Praca tak mnie czasowo ogranicza, że po prostu nie mam kiedy pisać na blogu. Mało tego, czasami są dni, kiedy w ogóle na bloga nie zaglądam :( Może to niedługo się jakoś unormuje a może nie…

Ten wpis pisałem od 9 rano…

3 Odpowiedzi

  1. Kasia

    grudzień 12, 2007 at 08:58

    1

    coś w tym jest ale nie do końca… rozdzielanie smutków, to dzielenie ciężaru na mniejsze porcje, ale chyba niekoniecznie pomaga; rozdzielanie radości to czasem rozmienianie jej na drobne, a drobne nie każdy szanuje, zatem nie zawsze warto się dzielić wszystkim ze wszystkimi…

    przypomniał mi się taki stary tekst: “masz obowiązek szczęścia wobec innych, abyś ich nie truł swoją goryczą…” – ekstrema, ale w tym też coś jest. smutki i dołki najlepiej przesypiać, do tego skłania.

  2. waltharius

    grudzień 12, 2007 at 10:37

    2

    Kasia – oczywiście to co napisałem jest dość skrótowe i potraktowane z przymrużeniem oka. Czasu brak na wgłębianie się w temat :/ Masz rację, że nie do końca tak jest jak napisałem. Wiadomo, że najlepiej jest dzielić się swoimi radościami z najbliższymi, tak samo jak ze smutkami. Jednak nie można zbytnio pofolgować ani w jednym, ani w drugim przypadku. Umiar jak zawsze wskazany :)

  3. Dorota

    styczeń 28, 2008 at 05:43

    3

    Tak to w życiu ludzkim jest….że smutki dzielone na dwoje są dobrze przyjmowane natomiast….radości,a nie daj Boże szczęscie-nie będą życzliwie odbierane…bo lepiej nad kimś się litować,doradzać,zamartwiać się,rozmyslać ,debatować-niż poprostu-tak szczerze z prostoty serca przyjąc szczęscie innych…..tym bardziej gdy samym wciąż pod górę…..

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments

Wasze komentarze