Walth's World

Blondas poznaje świat

Polskość, a co to?

Tak sobie od czasu do czasu czytam różne polityczne blogi i blogaski, komentarze do różnych wydarzeń politycznych czy około politycznych i dochodzę do wniosku, że media starają się zawsze stać obok. Mało któremu dziennikarzowi tak naprawdę było/jest żal, że EXPO 2012 we Wrocławiu nie odbędzie się. Chodzi tylko o szum. Nikt nie myśli w kategoriach przydatności czy opłacalności. Chodzi o wydarzenie medialne. Strasznie to przykre jest i wcale nie odkrywcze, bo pewnie każdy z moich Wielce Szanownych Czytelników, zdaje sobie z tego sprawę już od dawna, a ja tu tylko pisze oczywiste oczywistości™.

A wystarczyłoby zapomnieć o podziałach, niesnaskach i różnicach. Wystarczyłoby zacząć szukać tego co wspólne i co może być podwaliną pod przyszłe projekty. Ja upatruje to w zaściankowym chrześcijaństwie jakie od lat wyłazi nam z cholewy gumofilców. W strachu przed nowym, nieznanym i nieopisanym. Jeśli ksiunc nie poświecił to znaczy, że nie ważne, a skoro nie poświęcił, to znaczy, że PanBukowi się podobać nie będzie. No i to na pewno Niemcy, więc lepiej od razu się odciąć i nazistom nie dać satysfakcji. Wiadomo, że tam gdzie techniczny postęp tam nie ma Boga, więc lepiej trzymać się naszego zaścianka i umierać za preambuły i pierwiastki (żeby chociaż za %, to jeszcze bym zrozumiał) niż zrobić coś dla wspólnego rozwoju i dobra. Dla nas, dla państwa, które tworzymy.

Ech… Może doczekam czasów kiedy w naszym pięknym (naprawdę tak uważam) kraju, gospodarność nie będzie piętnem i zamiast słów krytyki i CBA na karku, będzie wzbudzała podziw i szacunek u sąsiadów. Kiedy krętactwo przestanie być utożsamiane z zaradnością a brak pieniędzy i perspektyw z uczciwością. Może kiedyś tego doczekam… Chciałbym żeby moralność nie była jednoznaczna z chrześcijańskim wychowaniem i chrześcijańskim systemem wartości.

Koniec i kropka. Czas na zdjęcie narodowo-chrześcijańskich klapek z oczu!

To pisałem ja, Marcin Radczuk.

6 Odpowiedzi

  1. homikus

    listopad 28, 2007 at 01:09

    1

    Pewien światły człek rzekł niegdyś, że “religia to opium dla mas”. Nic bardziej trafnego. Takie masy są potem jak plastelinka – można z nich stworzyć, co tylko się komu wymarzy.
    Ale jak każdy narkotyk doprowadza ostatecznie do wyniszczenia i destrukcji.

  2. koglyn

    listopad 28, 2007 at 11:41

    2

    Ciesze sie, ze podoba Ci sie w Polsce. Nareszcie ktos, kto nie narzeka :-)

  3. waltharius

    listopad 29, 2007 at 12:20

    3

    Ależ ja narzekam, cały czas :D Ale to jest mój kraj, moja ojczyzna i nie odejdę stąd dopóki jest jeszcze jakaś nadzieja, że mogę coś zrobić. Wiesz jaki dumny byłem z mojej/naszej wygranej po ostatnich wyborach? Może nie jest idealnie, ale już jest lepiej niż było, więc warto walczyć!

    homikus – no cóż, zawsze jest jakieś “opium” czy to takie czy “śmakie” podejście do życia. Coś musi być inaczej ludzie się rozpadają wewnętrznie. Tak mi się wydaje.

  4. homikus

    listopad 29, 2007 at 01:52

    4

    Podejście i owszem, ale nie narzucone przez kogoś. Bo wybierając taki a nie inny system religijny, szczególnie dotyczy to katolicyzmu, człowiek staje się więźniem tegoż i troszkę zaczyna brakować mu własnego rozumku. To jest właśnie problem.
    Ja tam mogę mieć swoje opium, pewnie nawet mam, ale moje, a nie czyjeś.

  5. waltharius

    listopad 29, 2007 at 04:29

    5

    homikus – a czym się różni Twoje opium od czyjegoś? W takim ujęciu sprawy jak tutaj rozważamy.
    Bo założę się, że nie jest to takie całkowicie Twoje opium i ktoś jeszcze je podziela wraz z Tobą. Mam rację?

  6. homikus

    listopad 29, 2007 at 10:09

    6

    Czy ja wiem? Chodzi mi po prostu o moją prywatną wizję świata, nie skażoną żadną konkretną ideologią, a będącą raczej syntezą tych z ideologii, do których mi najbliżej. Czyli, na przykład w moim wydaniu, troszkę z buddyzmu, troszkę ze starożytnych filozofii chińskich – głównie taozimu, także trochę z pierwotnej filozofii chrześcijańskiej, niezeszmaconej jeszcze instytucjonalizacją i dominacją Kościoła.
    Chodzi o to, aby się samemu nie szufladkować, nie podporządkowywać i nie krępować wymaganiami narzuconymi przez bardziej czy mniej formalną identyfikację z konkretną doktryną.

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments