Otóż to! Czasami dopada mnie taki niepohamowany głód dobrej™ muzyki. Posłuchałbym Lacrimosy, Within Temptation czy jakiegoś Moonspella. Powoli smakował, tak jak dobre wino, nutki sączące się z głośnika. Przymknął oczy i delektował się muzyką, którą jakiś człowiek, w niepojętej, prawie że boskiej mądrości, poskładał razem tworząc harmonię dźwięków. Nie chcę przez to powiedzieć, że tylko ta muzyka której ja słucham ową harmonie posiada – absolutnie nie! Po prostu w tej muzyce ja odnalazłem pojednanie i w tej muzyce odkryłem nowe sposoby przyglądania się światu. Muzyka jest dla mnie magią. Nie rozumiem skąd się bierze, sam nie umiałbym nic dobrego stworzyć, ale uwielbiam się nią delektować. Nie lubię tłumów na dyskotekach czy innych hard zoneach (mimo, że kiedyś tam byłem w miarę częstym “gościem” – przeszło mi to). Lubię w zaciszu własnego mieszkanka zatańczyć do jakiegoś Voodoo ( Godsmack). Aczkolwiek ten kawałek to zły przykład, bo on wspaniale mnie wyłącza nawet na jakimś zlocie “satanistów” i nic nie jest w stanie mi przeszkodzić zatańczyć go tak, jak ja lubię. Nic! :)
Słuchanie muzyki jest jak seks. Inni się mogą tylko domyślać jak dobrze ci jest lub było. Żadne słowa nie opiszą prawdziwych odczuć z tym związanych. Można próbować, tylko nie ma co liczyć na sięgnięcie prawdy ostatecznej. MAGIA po prostu.
Jak mnie taki głód napadnie to każda muzyka z mojego katalogu muzyki dobrej sprawia, że coś mi przeskakuje w głowie i nagle wyłączam się i odpływam na falach. Po jakimś czasie nasycę się na tyle, że już mnie tak nie resetuje, ale ładowanie muzycznych baterii jest prawie zawsze ekstatyczne. MAGIA jak nic!





4 Odpowiedzi
ziyo98
listopad 25, 2007 at 05:10
1No, no, Walth, ja do twojej listy dodalbym jeszcze Tiamat, Rhapsody , children of bodom a z polskich ……hmyy…… KAT, COMA.
Taki zestawik muzy potrafi wyrwac mnie z dola, jaki duzy by on nie byl.
waltharius
listopad 25, 2007 at 05:20
2Tu nie chodziło o napisanie jakie zespoły są moimi ulubionymi :) Nie chciałem ich wymieniać zbyt dużo a już na pewno nie wszystkie, więc podałem kilka pierwszych jakie mi przyszły na myśl :) Generalnie muzyka w sobie coś ma…
Eliasz
listopad 25, 2007 at 09:25
3ziyo98: Coma? Wyrwać z doła? Jak ich słucham, to wiem, że gdybym właśnie miał doła, od razu palnąłbym se w łeb albo coś koło tego. ;) Ale może to kwestia wrażliwości.
walth: Mnie w podobne stany wciąga Opeth, “Voodoo” Godsmacka też ma coś w sobie, ale jednak co Opeth, to Opeth, wyłączając ich najnowszą płytę, bo zeszli już trochę w inną stronę.
kamil
listopad 26, 2007 at 12:01
4Tez tak mam przy muzyce, ktora lubie…
Wypowiedz się jeśli chcesz.