Staje się już tradycją, że coraz częściej piszę tutaj usprawiedliwienia mojej nieobecności niż “normalne” wpisy. Nie wiem czemu się tłumaczę, ale chyba lubię wyjaśnić co i jak. Wiem, że generalnie nie jest to konieczne, jednak niniejszym rozpoczynam kolejny wpis z serii “przepraszam, że mnie nie było” :)
Powodów jak zwykle kilka:
- Zmiana pracy. To już druga w przeciągu 3 – 4 miesięcy. Mam wielką nadzieję, że na kilkanaście następnych miesięcy ostatnia. Chciałbym teraz popracować kilka latek w jednej firmie. Zagrzać miejsca i po prostu związać się z jedną firmą i stać się jej częścią. Niektórzy wolą iść do pracy jak do kieratu ja wolę iść do pracy bo jest ciekawa, bo fajni ludzie i dobra atmosfera. Pieniądze to nie wszystko…
- Padła karta graficzna. Na szczęście jeszcze na gwarancji, więc poszła do wymiany. Jednak stara karta na PCI z 4 MiB pamięci nie za bardzo sobie radzi z odświeżaniem w związku z czym dłuższe przebywanie przed monitorem staje się bolesne dla oczu. Starczy na sprawdzenie poczty… i ewentualne napisanie wpisu w chwili desperacji.
- Wygrzebywanie się z dołka psychicznego – spowodowanego nieudanym zakupem notebooka, nieudaną zmianą pracy (przejście z Betako do Johnsona), przeprowadzką i generalnie jakimś takim wybiciem z rytmu.
To wszystko, i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy, spowodowało, że ilość i jakość wpisów uległa pogorszeniu. Czasami zastanawiam się jeszcze nad sensem pisania tego blogaska…
Dziękuję Kasi za danie mi dostępu do “wyższych” poziomów wpisów na jej blogu. To bardzo miłe. Ja nie miałem nigdy potrzeby pisać wpisów tylko dla wybranych, dlatego może nie jestem w stanie zrozumieć istoty ukrywania części wpisów na blogu, mimo to jednak doceniam ten gest i dziękuję. Niedługo z pewnością skorzystam z loginu i hasła i sprawdzę co tam się u Ciebie Kasiu dzieje na tych wyższych poziomach wtajemniczenia :)
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze czyta tego mojego blogaska ;-) bo jednak pisanie dla samego siebie straciło swoje barwy i miło czasami zobaczyć odzew “czytaczy”.
Do następnego wpisu.
[Oby]





4 Odpowiedzi
Tomasz Topa
listopad 4, 2007 at 02:04
1A zdradzisz gdzie teraz pracujesz? :) Czy jest już coś konkretnego, czy wciąż szukamy?
A “dołek psychiczny” to pospolita jesienna deprecha. Mi też się ostatnio jakoś nic nie chce, ale ponoć to przechodzi w końcu :)
waltharius
listopad 4, 2007 at 10:08
2W piątek byłem pierwszy dzień w nowej pracy. Zatrudniają mnie dwie firmy: StayPoland.com i Old Town Apartment na stanowisku Administratora IT. Będę się tam zajmował dbaniem o kilka serwerków w tym także linuksowe :)
Co do deprechy to była ona raczej spowodowana tym całym zawirowaniem w moim życiu. Nietrafnymi decyzjami i wynikającymi z nich komplikacjami. Jesienna depresja to pewnie będzie swoją drogą :)
Kasia
listopad 4, 2007 at 03:34
3to “wybraństwo” nie jest aż tak wyjątkowe, jak mogłoby się wydawać – ja też nie rozumiem idei pisania tylko na wyższych poziomach i tylko dla wybranych, ale czasem ma się ochotę napisać coś, co lepiej żeby nie wpadło w niepowołane oczy – czasem jakaś refleksja z pracy (np. wyobraź sobie, że krytykujesz tu swojego szefa, a jakiś “żyćliwy” pokazuje mu to paluszkiem;), coś z rzeczy osobistych etc. a jednak świat jest mały, net tym bardziej – i niektórych rzeczy lepiej tak nie puszczać nawet w wirtualną przestrzeń…
a propos – ja Cię czytam:) nie zawsze komentuję, bo nie zawsze mam coś sensownego do powiedzenia – ale czytam:)
a pisanie generalnie pomaga- w wychodzeniu z dołków etc. więc chyba nie warto zarzucać? a jak się nie ma weny, to przeczekać;)
walth
listopad 5, 2007 at 01:26
4Kasiu – jednak poczułem się wybrany i nie odbieraj mi teraz tego, rzekomym brakiem wyjątkowości owego wybrania ;-) Ja po prostu jeśli nie chcę żeby ktoś przeczytał coś, to zazwyczaj tego nie piszę. Nie przejmuję się czy “szef” to przeczyta czy nie. Jeśli lepiej żeby nie dowiedział się co o nim myślę, to nie umieszczę tego na blogu i już.
No jakoś właśnie weny zaczyna ostatnio brakować… i tej iskry takiej do pisania. Może uporządkuję sobie te wszystkie sprawy, to i wena wraz z iskrą do mnie wrócą. Na razie piszę mniej a z czasem się zobaczy. Dzięki za czytanie :)
Wypowiedz się jeśli chcesz.