Mieszkam w tym mieście kilka już lat. O dziwo nigdy nie miałem jakiś większych problemów emocjonalnych z tym miastem. Większość ludzi uwielbia narzekać na “warszawkę”, pisać/mówić jakie to brzydkie miasto itd. OK, mają rację przeważnie, ja jednak jakoś nigdy nadmiernie nie przyłączałem się do tego chóru. Niby po co? Skoro wypadło mi tu żyć, mieszkać i pracować bez sensu jest utrudniać to sobie takim gadaniem i narzekaniem. Pewnie w innym mieście też bym znalazł pracę, jestem jednak tutaj i raczej nie zanosi się na zmiany. Dzisiaj jednak Warszawa przeszła samą siebie. Odkąd zacząłem pracę dla JnJ muszę dojeżdżać jakieś 1,5h rano do roboty. Wiem, kiepsko, długo i w ogóle do bani – ale się przyzwyczaiłem. Dzisiaj jednak korek był tak katastrofalnie wielki, że spóźniłem się ponad 45 minut. Jeszcze nigdy aż tyle się nie spóźniłem z powodu zakorkowanych ulic. Dobrze, że wsiadam na początku trasy autobusu 106, więc całą drogę siedzę i mogę sobie drzemać do woli, gdyby przyszło mi stać te 1,5h to chyba bym sobie rower kupił, i na pewno byłbym szybciej…
Nawet nie mam zamiaru zadawać pytania o to dlaczego tak się dzieje? Nie zadam też kolejnego pytania co możemy zrobić aby tak nie było? To jałowe.
Są trzy wyjścia:
- Przeprowadzić się do mniejszego miasta albo na wieś :)
- Przyzwyczaić się i jakoś z tym żyć a może nawet nauczyć się to dobrze wykorzystywać.
- Zmienić pracę lub miejsce zamieszkania w obrębie Warszawy.
Ale to oczywiście nie jest w stanie rozwiązać gastrycznych problemów miasta Warszawy.





2 Odpowiedzi
Kasia
październik 9, 2007 at 05:02
1podoba mi się Twoje założenie, że nie ma co narzekać na miasto, które się sobie samemu wybrało do życia – niektórzy czują się w obowiązku potępiać w czambuł Warszawę, mimo iż nikt ich tam nie gnał…
moje miasto wcale nie jest takie wielkie, w dodatku ja mieszkam pod nim, dojeżdżam podmiejskim autobusem, ale poranne korki bywają porażające; normalnie jadę 12 minut (8 przystanków), a w korku zdarza się, że między drugim a trzecim spędzam 10 minut;)
walth
październik 9, 2007 at 06:29
2Wiesz, tak na dobrą sprawę, to korki są wynikiem nicnierobienia poprzednich włodarzy miasta. Teraz jest tyle do wyremontowania, wybudowania, odnowienia i przekopania, że Warszawa się zapchała. Ja jestem za! Niech kopią, ryją i mielą te ulice, żeby to miasto w końcu zaczęło przypominać stolicę średniego kraju Europy Środkowej. Może za 2 – 3 lata będziemy śmigać na te same odległości nie w 1,5h a w 50 minut? Czego życzę sobie i wszystkim stojącym codziennie w korkach w Warszawie :)
Wypowiedz się jeśli chcesz.