Walth's World

Blondas poznaje świat

Dell Latitude D620 - recenzja

Od kilku tygodni mam przyjemność używać notebooka Dell Latitude D620 w pracy. Jest to komputer całkowicie biurowy i nastawiony na maksymalną mobilność. Czas pracy na bateriach nie jest może zbyt imponujący gdyż pod Windows 2000 Pro z zainstalowanymi wszelkimi poprawkami komputer nie pociągnie dłużej niż 2h. Pod Linuksem odpalonym z Live CD pociągnie jakieś 2,5h (dłużej niż pod Windows). Istnieje możliwość, że zwyczajnie dostała mi się starsza bateria, aczkolwiek sam notebook nie wygląda na stary i używany, jest raczej nowy. W przeciwieństwie do Asusa G2S-7T087G wszystkie złącza rozmieszczone są, w mojej opinii, bardzo ergonomicznie i rozsądnie. Tak więc z tyłu mamy zasilanie, port szeregowy i wyjście VGA, 2x USB 2.0, LAN i modem. Z prawej strony jest nagrywarka DVD i 2x USB 2.0, dzięki czemu bardzo łatwo można podłączyć myszkę (osoby praworęczne). Z lewej strony jest blokada Kensingtona, gniazda audio (mikrofon i słuchawki), port podczerwieni, gniazdo SmartCard, gniazdo PC Card oraz włącznik WiFi. Przód jest czysty. W zasadzie nie ma żadnych jasnych światełek, błyszczących powierzchni czy innych tego typu rozpraszaczy uwagi i koncentracji. To oczywiste w tego rodzaju notebooku, więc wcale się takich “ficzerów” tutaj nie spodziewałem. Światełka, które tutaj w ogóle występują są zielone i mało przeszkadzające. Umieszczone na prawym zawiasie klapy.

Dodatkowe przyciski umieszczone nad klawiaturą sterują głośnością. Obok znajduje się duży przycisk w(y)łączający.

Moim zdaniem klawiatura jest bardzo dobrze przemyślana i funkcjonalna. Generalnie nigdy nie korzystałem z notebooka, w domu mam zupełnie inną klawiaturę, o większym skoku, większych odstępach między klawiszami itd. a jednak praca na tym Dellu nie sprawiała mi najmniejszego problemu już od pierwszej minuty. Nie potrzebowałem w ogóle się przyzwyczajać czy przestawiać. Klawiatura jest cicha, miękka i naprawdę miło się na niej pisze. Klawisze funkcyjne są mniejsze niż normalne ale nie przeszkadza to wcale. Enter, Shifty, Backspace, Tab, Caps Lock są duże i wygodne.

Uważam, że klawiatura Della Latitude D620 spełnia wszelkie moje oczekiwania.

Niestety do tej beczki miodu muszę wlać kilka łyżek dziegciu. Na klawiaturze znajduje się tzw. “łechtaczka” czyli taki mini dżojstik, którym można sterować ruchami myszki. Tuż nad gładzikiem znajdują się kolejne dwa przyciski myszki. Jedna para znajduje się pod gładzikiem a druga nad. I tu jest ten dziegieć. Otóż sama łechtaczka tak bardzo nie przeszkadza i oprócz tego, że jest brzydka niewiele komplikuje pracę przy notebooku. Natomiast te dwa dodatkowe przyciski nad gładzikiem… Masakra. Bardzo często zdarza się je nacisnąć i człowiek się dziwi, że zamiast pisać tekst tam, gdzie chce, pisze gdzieś w środku jakiegoś słowa. Właśnie za sprawą przypadkowego wciśnięcia przycisku nad gładzikiem. Strasznie to irytujące. Przekonany byłem na początku, tak jak większość ludzi w biurze, że po prostu uruchamia się jakiś dziwny skrót klawiaturowy. To nie jest skrót klawiaturowy, to te nieszczęsne przyciski. Ten sam problem mają użytkownicy D600, w którym takoż występuje to nieszczęsne rozwiązanie.

Coś więcej o gładziku.

Według mnie za mały jest, aczkolwiek raczej większy być by nie mógł. Nie sprawiło mi przyjemności korzystanie z niego. Wolę robić jakieś ekwilibrystyczne sztuczki, żeby tylko używać myszki, niźli pacać palcem po tej tacce.

Dell Latitude D620 jako notebook typowo biurowy ma znikomy wpływ na otoczenie. Czyli jest cichy. Wiatraczek pracuje cały czas, jednak na początku mojej zabawy z tym komputerem, byłem przekonany, że włącza się on tylko wtedy, kiedy obciążenie jest większe. Nawet w nocy, kiedy używałem go na kolanach, leżąc w łóżku, był tak cichy, że nie słyszałem szumu wentylatorków dopóki naprawdę nie zaczęły mocniej chłodzić. Takie mocniejsze podkręcenie obrotów zdarza się co jakiś czas, w zależności od tego co robimy. Jeśli bardzo obciążymy maszynę, lub przytkamy trochę otwory wentylacyjne będzie głośniej – ale to chyba oczywiste.
DVD-ROM nie należy do cichych. Dość wyraźnie słyszalne jest gdy bierze płytkę w obroty. Jest to dźwięk ostry i przebijający się poprzez inne hałasy. Na szczęście przy korzystaniu z LiveCD z Ubuntu zdarza się to dość rzadko :)

BIOS
Jest dość obfity w funkcje, jak na tego typu notebooka. Co ciekawe w BIOSie mamy funkcję wyłączenia gładzika jeśli d portu PS/2 podłączona zostanie mysz. Fajnie, no nie? Nie, ponieważ brakuje portu PS/2 a mysz na USB nie wyłącza gładzika. Tak więc mamy możliwość całkowitego wyłączenia gładzika lub męczenia się z nim w imię przenośności komputera.

Profesjonalne opisy Della Latitude D620 wraz ze zdjęciami znajdziecie:

Notebookcheck.pl.
Dell Latitude D620 Review [ang.].
Dell Latitude D620 With Core Duo 2.0GHz Processor Review (pics, specs) [ang.].
Laptopmag.com [ang.].

Jak znajdę w końcu chwilę czasu i trochę chęci też zrobię kilka zdjęć tego modelu i umieszczę je tutaj.

Brak Odpowiedzi

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments

Wasze komentarze