Walth's World

Blondas poznaje świat

Asus G2S-7T087G - taka tam recenzja

Przejdę od razu do rzeczy :)

Wady:

  1. Nie działa pod nim Linux. nie wykrywa karty WiFi i karty graficznej.
  2. Dodawana Vista Ultimate w wersji jakiejś asusowej. Polega to na tym, że otrzymujemy dziwny krążek DVD z obrazem Visty, i możemy instalować. Instalacja to jakaś żenada, bo nie możemy zrobić własnego podziału na partycje. Mamy 3 możliwości: Jedna partycja rzekomo na początku dysku, jedna partycja na całym dysku i dwie partycje na całym dysku. Opcja pierwsza wywala ślicznego errora, drugiej nie próbowałem jedynie trzeci działa właściwie.
  3. Kiepskie ułożenie gniazd rozszerzeń. Z prawej strony gniazdo zasilania! Z tyłu USB i reszta a lewej sieć, mikrofony i inne. Kabel zasilający przeszkadza przy pracy z myszką. Nie wiem kto to rozplanowywał… ale dał ciała. Nawet jeśli ma to być notebook dla gracza to rozłożenie gniazd można było lepiej zrobić.
  4. Klawiatura zbytnio cofnięta pod wyświetlacz, czyli za daleko.
  5. Niezbyt wygodny touchpad.
  6. Wszystko to (czyli klawiatura i touchpad) zbyt wysoko umieszczone i niezbyt dobrze się z tego korzysta.
  7. Głośne klawisze, które przy szybszym pisaniu nie zawsze załapują co powoduje sporo literówek, szczególnie na początku zanim się przyzwyczaimy.
  8. Kolorowe światełka na zbyt wielu powierzchniach. Niby o tym wiedziałem, ale na zdjęciach to tak nie wyglądało.
  9. Bardzo błyszczący cały notebook (nie mówię o matrycy). Też tak to na zdjęciach nie wyglądało, co dla niektórych może być minusem dla innych może stanowić zaletę.
  10. Głośny – ale w sumie czego się spodziewać po sprzęcie posiadającym w swoich trzewiach taką moc :-)
  11. Przyciski funkcyjne takie jak ustawienie modelu pracy komputera (high performance, battery saving i inne) działają softwareowo, więc pod Linuksem nie działają :/ Duży minus według mnie.
  12. Bardzo ubogi w funkcje BIOS.

Dużo tych minusów jak na sprzęt za prawie 8 tysięcy Nowych Polskich Złotych. Główną wadą dla mnie jak łatwo się domyśleć jest brak kompatybilności z Linuksem. Dopiero po pewnych trudach i zabiegach udało mi się na nim zainstalować Ubuntu alternate edition. Nadal jednak wersja 7.04 nie radziła sobie z grafiką i siecią WiFi. O ile grafikę mógłbym odpuścić bo prędzej czy później będą do nVidii stery o tyle WiFi juz darować nie mogłem. Zbyt ważna dla mnie była. Problem też był przy tworzeniu partycji na dysku, nie zawsze się ta sztuka udawała. Po prostu kontrolery jakie zostały użyte są nieznane Linuksowi.

Udało mi się na szczęście w sklepie Dimex, gdzie dokonałem zakupu udało mi się z panem Kamilem Kostkiewiczem uzgodnić zwrot komputera. Niestety, jako, że brak kompatybilności z Linuksem nie jest podstawą do zwrotu z tytułu rękojmi, a sklep ponosi 7% “karę” kiedy oddaje nieuszkodzony sprzęt producentowi, zobowiązałem się pokryć te 7%. Trudno. Lepiej tak, niż być posiadaczem notebooka, na którym nie można używać swojego ulubionego systemu operacyjnego.

W tym miejscu muszę podziękować panu Kamilowi Kostkiewiczowi za naprawdę fachową obsługę, której niekoniecznie można oczekiwać po małym sklepie internetowym. Odpisywał na wszelkie moje maile tuż przed zakupem komputera, w trakcie jego użytkowania i kiedy zgłosiłem chęć oddania zakupu. Często też kontaktował się ze mną telefonicznie, aby wyjaśnić jakie szczegóły czy niejasności.

Tak więc mój pierwszy notebook okazał się zakupem całkowicie chybionym i nieudanym. Szkoda. Teraz zastanowię się 100x zanim dokonam kolejnego, aczkolwiek już mam coś na oku ;-)
Komu bym polecił tego Asusa?
Do gier to on się nadaje, ale po usunięciu Visty i zastąpieniu jej XP. Inaczej Viśta zjada tyle mocy komputera, że dla gry zostaje naprawdę niewiele. Uważam jednak, że jeśli zainstaluje się na nim XP to powinno to działać całkiem ładnie i spokojnie może zastąpić komputer stacjonarny :) Trudno mi tutaj napisać o plusach tego sprzętu, gdyż jego największym minusem był brak możliwości poprawnego skonfigurowania Linuksa, więc sprzęt był dla mnie całkowicie nieprzydatny. No i to by było na tyle w tym temacie :)

Aha.
Odpowiedź dla wszystkich miłośników Apple:
Nie kupiłem sobie komputera tej marki, dlatego, że:

a. nie podobają mi się. Kiedyś mi się to to nawet podobało, od jakiegoś jednak czasu przestało przyciągać mój wzrok;
b. mimo wszystko kosztuje jednak znacznie więcej niźli konkurencja;
c. i tak bym instalował na tym Linuksa :) i też wcale nie jest powiedziane, że działało by to tak “out of the box” :)

30 Odpowiedzi

  1. CoSTa

    wrzesień 20, 2007 at 11:07

    1

    Koszmarnie brzydki ten komputer. Może i napakowany po brzegi ale sorry, widziałem MacBooka Pro w działaniu i może komp nie tak dopakowany ale cichy, szybki, przyjemny, wszystkie systemy na nim działają (Linuks bez ponoć większych problemów a Ubuntu na pewno bez problemów) no i nikt nie robi z człowieka idioty i nie daje jakichś surogatów systemu operacyjnego.

    Wygląd to kwestia gustu ale na boga – jakieś migające czerwone światełka po bokach??? Serio? To ma coś takiego?

  2. walth

    wrzesień 20, 2007 at 11:17

    2

    Ano ma te światełka kolorowe – kaszana. Na szczęście można to pod Windowsem wyłączyć a pod Linuksem nie działa ;-)

  3. CoSTa

    wrzesień 21, 2007 at 08:27

    3

    I to wszystko za 8 marnych tysiączków?

    W życiu bym nie dał tylu swoich pieniędzy za dyskotekową lampkę, która do tego nie chce działać jak należy a system dostaje się jakiś wykastrowany. Ani na nic nawet zbliżonego do tego. No ale to twoje siano i możesz z nim robić co chcesz :)

    Kurczę, gdybym miał wolne 8 tysiączków to kupiłbym se PS3 jako multimedialny player wszystkiego z grami i MacBooka do tego. No cóż, pomarzyć zawsze można…

  4. Lunar

    wrzesień 21, 2007 at 10:57

    4

    IMO Walth schrzaniłeś sprawę podczas zakupu… kto normalny kupuje kompa za 8k w sklepie internetowym?… nie no ok można się skusić, ale wpierw to przynajmniej wypadałoby zobaczyć go ‘live’ w jakimś innym sklepie… bo jakiś media markt czy coś takiego na pewno masz w ‘okolicy’ :)

  5. walth

    wrzesień 21, 2007 at 01:05

    5

    @CoSTa – krytykę pokornie przyjmuję :) Następnym razem poczynię lepszy zakup ale na pewno nie taki jaki Ty sugerujesz bo ja nie grywam w gry. A do Makówek mam jakąś dziwną niechęć ostatnimi czasy :D

    @Lunar – wygląd mi zwisa i powiewa. Niestety w sklepie żadnym raczej sobie sprzętu za 8k nie pooglądasz ot tak. Za duża kasa zamrożona dla sklepu. Ergonomii też nie sprawdzisz bo jak? Myślisz, że da Ci ktoś na nim popracować kilka godzin? W sieci nie było żadnych testów tego modelu znalazłem za to kilka wypowiedzi o podobnych modelach Asusa i były dość pozytywne jeśli chodzi o Linuksa. Jak się jednak okazało, ten model odbiegał od normy. No nic, mam nauczkę na przyszłość. 500 zł to sporo kasy, ale nie tyle, żebym rwał włosy z głowy. I nie wiem co masz przeciwko sklepowi internetowemu?

    Teraz to się zastanawiam nad Toshibą Qosmio G30-194 lub nad jakimś Dellem. Jeszcze nie wiem i pewnie jakiś czas wiedzieć nie będę… ;-)

  6. CoSTa

    wrzesień 21, 2007 at 10:20

    6

    Walth, nie sugeruję ci kupna kompa od Apple bo nie chcesz takiego i ja to szanuję. Spoko. Ja tylko nie rozumiem, jak to jest możliwe, że producent sprzętu krzyczy sobie tyle siana za coś, co wygląda jak choinka i w dodatku ma jakiś trzepnięty system :)

    A co do oglądania kompów za 8 i więcej k PLN – iSpot jakiś nawiedź. Ostatnio moja żona biegała po sklepach a ja z półtorej godziny MacBooka Pro męczyłem. Kosztującego ździebko więcej niż 8 k. PLN :). Strasznie mi się machina spodobała tylko kurczę ja za biedny na takie luksusy jestem :/

    Ale ponoć nowe MacBooki niebawem mają się pojawić. Kompletnie odmienione i po niezłych cenach. Obaczymy :)

  7. walth

    wrzesień 21, 2007 at 10:50

    7

    No ja Appla nie kupię. Nie podoba mi sie to to i po co mam wydawać jeszcze więcej siana za system, którego w ogóle nie będę używał? XP czy od biedy Vista to i pograć można, aczkolwiek Visty nie polecam. Na OS X to chyba za wiele nie pogram? Są jakieś gry, ale niewiele więcej więcej ich niźli pod Linuksem a tytuły mnie interesujące na pewno nie występują :) Zgadza się, ze Asus dał ciała z tym kompem. Na zdjęciach to to tak nie wyglądało, więc zmyłka tym większa. A ściema z systemem to już w ogóle legenda jak dla mnie. Jak można napisać, że dostajesz system z komputerem a w rzeczywistości dostajesz Recovery Disc… To już według mnie jest nadużycie, na które ślicznie dałem się złapać. No cóż, mam nauczkę na przyszłość :)

    Appla nie chcę jeszcze z kilku powodów, ale to już mniejsza z tym bo trzeba było cały wpis o tym zrobić ;-)

  8. brocha

    wrzesień 22, 2007 at 12:51

    8

    jak ja miałbym 8 koła na komputer, to by mi żona zabrała … ;(

  9. CoSTa

    wrzesień 22, 2007 at 11:38

    9

    Walth, a kto ci zabrania postawić na MacBooku Pro i MacOSX, i Windowsa, i Linuksa? I z tego co widzę, wszystko i tak działałoby lepiej niż jakieś Asusowe wynalazki.

    Nie rozumiem pytania o gry. Na MacOSX jest ich oczywiście mniej (choć że nie ma w ogóle to mit) bo to dla twórców gier rynek za mały ale przecież pod Linuksem też nie pograsz. A więc tak czy inaczej grałbyś pod Windows. I tu jeszcze raz: kto zabrania ci zainstalować Windows na MacBooku Pro??? Po prostu instalujesz. Bez dziwnych ograniczeń w temacie partycji.

    Ja cię nie chcę przekonać do kompa Apple bo ty widzę jakieś i tak masz skrzywienie, więc po co się męczyć. Po prostu nie kumam uprzedzeń i pisania z kosmosu twierdzeń, że “się nie pogra”. Pogra się. Też pod Windows. Maki to potrafią od jakiegoś czasu. Ponoć wychodzi im to świetnie (nie wiem, nie mam potrzeby instalowania Windows u siebie a gram na konsoli). I można sobie instalować systemy bez jakichś dziwacznych utrudnień czy obostrzeń.

    BTW – prócz systemu wydałbyś siano jeszcze na kupę innego oprogramowania. I to bardzo, bardzo dobrej jakości. Po prostu w cenie wliczony jest PEŁNOSPRAWNY system i pakiet softu, dzięki któremu możesz ze swoimi multimediami robić co chcesz. Naprawdę potężny pakiet.

    OK starczy tego. Masz swoją wizję i w porządku, to też ważne. Mnie po prostu irytuje po raz kolejny czytanie tych samych mitów o kompach od jabłka. Swego czasu wpadł do mnie do domu koleś od kabla, który instalował net. Zobaczył OSX i zdębiał. Przeraził się. Serwisant bez wiedzy o dosyć znanym chyba systemie operacyjnym. Załamka. Odpaliłem mu w końcu terminal, by się trochę tymi unixowymi poleceniami pobawił. Zrobił co miał do zrobienia, zdziwił się, że to działa jak Linuks i poszedł w cholerę. Morał? Żaden. Obserwacja? Ten wyraz przerażenia na twarzy i od razu “ja panu tego nie zrobię”. Zrobił. I to bez potrzeby odpalania przytarganego na cd putty.

  10. walth

    wrzesień 23, 2007 at 09:10

    10

    @CoSTa – źle mnie zrozumiałeś. Wiem, że mogę sobie Windowsa zainstalować na Maku. Wiem, że mogę sobie Linuksa zainstalować na Maku. Wiem, że OSX jest fajny – tylko akurat nie dla mnie jest filozofia Apple. Odnoszę wrażenie, że jesteś strasznie przewrażliwiony na punkcie krytyki czy też “braku zrozumienia” produktów Apple :) Ja rozumiem, że się da na Macu to samo co na innych komputerach. Nie zgodzę się, że da się więcej, bo to tylko kwestia zaangażowania i chęci. Co mnie odstręcza od Maka to wygląd właśnie. Po prostu opatrzył mi się swego czasu, kiedy to bardzo chciałem sobie takie coś kupić. System operacyjny od Apple – dla mnie to to jest błee. Nudne. Nie da się tego spersonalizować tak jak Linuksa i to jest dla mnie ogromna wada OSX. Można trochę kolorkami sie pobawić i coś tam jeszcze, ale pod Linuksem sobie cenię dowolność i wolność.

    Co do wynalazków Asusa – przyznaję, dałem ciała. Zawsze tę firmę darzyłem dużym szacunkiem bo co bym tej firmy sprzęt nie kupił to śmigał rewelacyjnie. Jak widać kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Teraz zachorowałem na inny sprzęt, jeszcze więcej siana i w ogóle strasznie mi się spodobał, ale pewnie przyjdzie mi na niego trochę poczekać. Może w międzyczasie się rozmyślę, tak jak to się stało z produktami spod znaku nadgryzionego jabłka.

    Aha, jeszcze jedna sprawa, która mnie zniechęca do produktów Steve’a. Fanatyzm ludzi posiadających zabawki z tej stajni. iPod – każdy Ci powie, że jest super, hiper i w ogóle. A to przecież przeciętny odtwarzacz. Wzornictwo może wyróżniające się, ale nie powiedziałbym, żeby jakością dźwięku było to aż tak rewelacyjnie. Do tego DRM i inne przyjemnie obostrzenia no i ta cena… (ale to już specyfika naszego grajdołka polskiego).

    Hehe trochę popłynęliśmy od tematu Asusa ;-)

  11. CoSTa

    wrzesień 23, 2007 at 11:59

    11

    manualny trackback, bo coś mi długa odpowiedź wyszła :)
    Kilka powodów, dlaczego jednak nie Apple

  12. walth

    wrzesień 23, 2007 at 12:10

    12

    Pozwoliłem sobie uczynić link klikalnym :)

  13. Zonewelld

    wrzesień 23, 2007 at 10:41

    13

    Walth, pamiętaj że Dell to HP a HP to Dell :D
    Aktualnie jestem nieszczęśliwym posiadaczem dwóch lapków z tej stajni. Tragedia. Odradzam!
    Straszna paść, marne wykonanie, od klawiszy po porty USB, poprostu masówka jakich mało.
    Fatalnie zaprojektowana obudowa, zbyt mało przewiewna, musiałem zainwestować w podkładkę Zalmana, bo się komputer normalnie przegrzewał.
    Jeśli laptop, to jak dla mnie w grę wchodzą 2 firmy- IBM\Lenovo i Toshiba.
    Reszta jest lata świetlne za tą dwójką z dyndającym się Acerem i HP\Dell na szarym końcu.

  14. YaaL

    wrzesień 24, 2007 at 01:35

    14

    Kupując przez Internet masz 10 dni na odstąpienie od umowy bez podawania przyczyn i należy ci się zwrot pełnej kwoty.

    Krótko mówiąc, dałeś się zrobić jak młody.

  15. walth

    wrzesień 25, 2007 at 02:36

    15

    Zonewelld – w pracy używam Della Latitude D620 i sobie go chwalę. Rozdziałka mogłaby być ciut większa, ale do roboty ujdzie. Generalnie cała firma sobie chwali Delle. Sporo jest D600 z większą matrycą i naprawdę wszyscy mówią, że to dobry sprzęt. podobno jakiś czas temu firmowymi notebookami były jakieś Toschiby – co miesiąc kilka notebooków szło do wymiany bo matryce padały.

    YaaL – ja znalazłem w Sieci info, że rękojmia trwa rok i występuje na pewnych zasadach. Podpytałem kilku znajomych co to prawem się parają (dzięki brocha ;-) ) i zrobiłem to, co zrobić należało, czyli zagadałem ze sprzedającym. Poszli mi na rękę, bo tak po prawdzie to nie było pomysłu na to, żeby niedziałającego Linuksa uznać za wadę. Niestety. Nigdzie nie pisze, że z Linuksem miało działać. na Viście śmiga, więc to wystarczy…

  16. YaaL

    wrzesień 25, 2007 at 08:04

    16

    walth, tu nie chodzi o żadną rękojmię, tylko o prawo, które gwarantuje ci Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny:

    Art. 7. 1. (5) Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni, ustalonym w sposób określony w art. 10 ust. 1. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem.
    2. Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od umowy za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne).

    TSD, wkurzający masz formularz komentarzy – nie widać różnicy między aktywnym a nieaktywnym przyciskiem.

  17. walth

    wrzesień 25, 2007 at 09:02

    17

    YaaL – nie zawarłem umowy na odległość. Kupiłem sprzęt w sklepie. Normalnie, tak jak zwyczajnie się to robi. Widziałem sprzęt przed zapłaceniem itd. itp. Zamówienie złożyłem przez internet, ale umowę zawarłem w sklepie Dimex.

    Co do formularza komentarzy – taki “urok” Textpatterna. Niestety nie da się nic wykombinować bez własnoręcznego grzebania w kodzie blogaska, a tego nie chcę robić. No i u mnie Firefox wyświetla to dość czytelnie ;-)

  18. Kamil

    październik 12, 2007 at 05:24

    18

    walth, YaaL ma 100% racji. Złożenie zamówienia poprzez formularz na stronie internetowej jest zawarciem umowy na odległość [koniec, kropka], czemu towarzyszy pełne prawo do odstąpienia od tej umowy bez podania przyczyn i bez jakichkolwiek konsekwencji w terminie 10 dni od chwili odebrania produktu, a jeśli na stronie sklepu nie ma informacji o takiej możliwości, okres ulega wydłużeniu aż do 3 miesięcy [!]. Osobiste udanie się do “rzeczywistego” sklepu po laptop jest jedynie sposobem jego odbioru i nie zmienia powyższego faktu. Nie wpływa na to również fakt, że widziałeś sprzęt przed wyniesieniem go ze sklepu. Informacje pochodzą od Rzecznika Praw Konsumenta, czy jak tam nazywa się owa funkcja/osoba, więc są słuszne i prawdziwe, a ewentualny regulamin sklepu narzucający inne warunki jest niezgodny z obowiązującym prawem i nie ma mocy prawnej.

    Jednakże czasu i decyzji nie cofniesz, bo sam zgodziłeś się na rezygnację ze zwrotu 7% wartości sprzętu. To była Twoja nieprzymuszona decyzja. O ile nie mylę się, umowa zawarta w formie ustnej ma jednakową moc prawną, co pisemna.

  19. walth

    październik 13, 2007 at 03:21

    19

    Kamil – trudno. W takim razie dałem ciała i muszę z tym żyć. Dobrze wiedzieć, że tak się sprawy mają. Ja pisałem do rzecznika praw konsumenta, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi. Rozmawiałem też z brochą na ten temat i jako prawnik, powiedział mi, ze szanse marne na oddanie. Mówi się trudno i żyje się dalej :) Dzięki za szczegółowe wyjaśnienie, może się komuś przyda skoro dla mnie przyszło już za późno…

  20. Robert

    październik 29, 2007 at 07:15

    20

    Cos mi sie wydaje ze niebyt sie przylozyl do testu, czesc uwag potwierdzam, rzeczywiscie jest ciezko go dobrze skonfigurowac. a co do XP na asusie g2s to konia z rzedem temu co zinstaluje i nie bedzie mial zadnego problemu z dzialaneim systemu i innymi aplikacjami, po prostu jak juz cos pisac to rzetelnie a jak nic to lepiej przemilczec.

  21. walth

    październik 30, 2007 at 09:34

    21

    XP nie instalowałem na nim, gdyż zwyczajnie nie miałem na to chęci. Nie wiem czy zauważyłeś, ale to jest “taka tam recenzja” a nie “obiektywna recenzja”. Mi zależało na Linuksie, który niestety ale niezbyt poprawnie wykrywał sprzęt w tym komputerze. Vista jest badziewna i świadczy o tym chociażby fakt, że nikt jej nie kupuje, a renesans przeżywa XP. Vistę wciskają do wszelkich komputerów i ludzie muszą ją brać, co nie znaczy, że chcą. Sorry, ale ta sama gra na słabszym sprzęcie z XP śmigała a na g2s pod Vistą się cięła. Sądzę, że gdybym dorwał jakąś recenzję użytkownika tego notebooka to bym go nie kupił, dlatego uważam, że moje opinie na jego temat mogą być całkiem przydatne, dla kogoś, kto się właśnie nosi z zamiarem zakupu. Nie widzę powodu, dla którego miałbym przemilczeć swoją opinię na temat tego sprzętu, dysponując własną stroną internetową. Nie musisz się zgadzać z moimi stwierdzeniami, Twoje prawo. Ja skorzystałem ze swojego prawa do opisania swoich odczuć na swoim własnym blogasku :-) Może podziel się z nami Swoimi odczuciami na temat użytkowania tego notebooka?

  22. prof

    grudzień 4, 2007 at 09:51

    22

    Co do ceny za tego laptopka to prosta sprawa: Po co go kupowac w Polsce skoro z nas tak zdzieraja. W Stanach go kupicie za 5500 PLN max.
    Druga sprawa odnosnie instalacji to byc moze te osoby ktore mialy problem z instalacja XP na nim nigdy wczesniej tego systemu nie instalowaly bo system u mnie zainstalowal sie bez problemow. To samo sie tyczy partycjonowania dysku i jakichs wymyslow z gniazdami. Nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi autorowi. Te opinie sa bezpodstawne.
    To samo tyczy sie cofnietej klawy w strone wyswietlacza. Moze masz palce jak sekwoje dlatego tak Tobie to przeszkadza. ponadto smiech mnie ogarnia jak ktos pisze ze pod Linuxem cos nie dziala. Amatorka.
    A jak ma niby dzialac sterownik pod linuxem skoro go nie ma w pakiecie bo laptok jest nowszy niz sam linux.

  23. Lukk

    luty 15, 2008 at 07:49

    23

    Sluchajcie – lapek nie jest kiepski.. no moze wygląd troche skipszony, ale co gust to gust. A teraz meritum. Zamierzam kupić sobie tego potwora, ale jedna rzecz mnie zastanawia —- g2s wyposażony jest w Viste ultimate—-jak zainstalować na nim Xp-eka usuwając uprzednio viste?? Jestem totalnie zielony, wiec proszę o pomoc. W szczególności proszę o pomoc Prof’a, gdyż jest posiadaczem tej machiny.

  24. waltharius

    luty 16, 2008 at 12:49

    24

    Lukk – według mnie nie powinieneś mieć jakiś większych kłopotów po prostu usuwając wszystkie partycje z dysku i instalując XP. Ściągnąć sterowniki (do sieciówki radzę wcześniej ściągnąć i nagrać na płytę, bo może się okazać, że XP nie wykryje Ci jej sam a wtedy nie masz sieci) i jedziesz z instalacją. Zawsze później możesz wrócić do Visty jakby co :)
    Trzymam kciuki.

  25. Lukk

    luty 16, 2008 at 11:29

    25

    Na stronie Asus.com znalazłem stery pod BIOS’a na XP, ale jakieś stare z połowy 2007. Natomiast moje obawy zwiększa fakt, że do pozostałych bebechów NIE MA NIC POD XP…… a mianowicie – pod chipset’a , Audio, VGA, LAN, Modem, Touchpad, USB, Wireless, Bluetooth.. krótko mówiąc jest tylko ster pod biosa. Ale czy to wystarczy?? Myślę, że chyba nie bardzo…..

  26. waltharius

    luty 19, 2008 at 05:37

    26

    No nie wiem, spróbuj zainstalować XP, jak będzie z SP2 to może wykryje większość sprzętu i będzie śmigało. A ewentualnie sterów szukaj na stronach poszczególnych producentów hardware’u. Wiem z doświadczenia, że Vista preinstalowana wraz ze sprzętem chodzi strasznie wolno, natomiast zainstalowana nowa, świeża z płytki działa przyzwoicie.

  27. xoxo

    wrzesień 2, 2008 at 04:31

    27

    po prawie rocznym uzytkowaniu tego komputera moge przyznac wylacznie, ze wydane na niego pieniadze byly dobra inwestycja…swietny ekran, niezle parametry a w szczegolnosci jakos wykonania tip top !(metal i inne wynalazki ;) ) …Vista U. ujdzie w tloku i mimo pierwotnych checi instalacji XP-ka zostalem przy Viscie
    na marginesie, czytajac powyzsza recenzje zsatanawiam sie czy mielismy ten sam komputer w rekach ;)

    pomijajac jakies bzdury typu rozmiszczenia portow (kolega widac cale zycie pracowal na jednym komputerze?..rozumiem przyzwyczajenia ale wysoce tendencyjna ocena ma sie nijak do rzeczywistosci i to nawet przy bardzo liberalnym podejsciu, trudno nazwac jego wypowiedz…recenzja – predzej jakimis wypocinami malkontenta ;)

    lampki i inne “bajery” rzecz gustu ..mi nie przeszkadza w pracy na tym komputerze i nie sadze, zeby komus mrugajace (badz nie) swiecidelka mogly w tam znaczyc sposob popsuc przyjemnosc pracy na tym sprzecie

    co do rozmieszczenia klawiatury – zdecydowany plus (wolne miejsce na przeguby rak) a tym samym niezly komfort pracy i …pisania na klawiaturze …szczegolnie jezeli ktos uzywa jej czesciej niz przcietny uzytkownik komputera ….reasumujac ergonomia mistrzowska!

    po roku uzytkowania zero problemow z klawiatura, wiec nie wiem skad u kolegi problemy po kilku dniach z “zalapywaniem” klawiszy – moze kolega nie zauwazyl cieknacego na klawiature jadu? ;D

    glosne klawisze? pozwole sobie nie komentowac i tylko przypomniec, ze “recencja” byla malo obiektywna :)

    podobnie ciezko komentowac opinie o zbyt blyszczacej obudowie czy glosne pracy komputera…szczegolnie kiedy porownuje sie go z obecnie sprzedawanymi “cukierkami” – powiem wrecz, ze mozna spokojnie zaliczyc go do grupy matowych i…stosunkowo cichych

    i na koniec ….LINUX….wybacz kolego ale faktycznie nie byl to komputer stworzony dla …pasjonatow Linuxa i moze w przyszosci zanim zabierzesz sie za zakupy nowego sprzetu (i zanim zaczniesz recenzowac) zastanow sie najpierw czego chcesz i czego oczekujesz od komputera – ulatwi to Tobie i innym podjecie korzystnych decyzji zakupowych a przy okazji oszczedzi przyjemnosci czytania rownie miernych wypocin jak Twoja :)

    Pozdrawiam autora i …uzytkownikow tego calkiem fajnego komputera :)

  28. waltharius

    wrzesień 2, 2008 at 04:54

    28

    xoxo – no cóż “kolego” wpis ten był opisem moich spostrzeżeń co do tego notebooka. Ty masz inne i super, ważne że cieszysz się z zakupu. Ja byłem niezadowolony. Recenzja jak recenzja, mój subiektywny opis wrażeń z zabawy tym laptopem.

    Co do klawiatury – pamiętam, że była nie wygodna i głośna i kropka. Tobie pasuje – znowu super, jak widać wybrałeś lepiej niż ja :)

    Światełka i błyszcząca, kolorowa obudowa na zdjęciach nie wyglądały tak paskudnie jak w rzeczywistości. Cały ten komputer był dla mnie jedną wielką porażką. Nadal uważam, że jest znacznie brzydszy w rzeczywistości niż na zdjęciach. Mam do tego pełne prawo.

    Wybacz “kolego”, ale w ogóle nie interesuje mnie czy moja recenzja ułatwi komukolwiek podjęcie jakiejkolwiek decyzji czy też nie. To był opis moich osobistych wrażeń dotyczących tego sprzętu. Nikt Cię “kolego” nie zmuszał do czyta tych miernych wypocin :)

  29. xoxo

    wrzesień 2, 2008 at 09:52

    29

    …i tu sie mylisz kolego :)

    jezeli uzywasz takiej a nie innej formy: “RECENZJA” …..i zamieszczasz ja w ogolnodostepnym internecie….musisz sie liczyc sie z faktem, ze ktos “recenzje” te przeczyta i zachecony ;) niskim jej poziomem merytorycznym…..zrecenzuja ja :)

    natomiast jezeli nie interesuje Ciebie czy “recenzja” owa komukolwiek ulatwi badz nie zakup ….wczesniej proponowalbym zastanowic sie po co w ogole umieszczasz takowe informacje ? …tym bardziej, jezeli informacje oznaczasz naglowkiem ……RECENZJA
    zdecyduj sie na jakas jedna logiczna wersje :)

    swiadomie badz nieswiadomie…wprowadzasz ludzi w blad i badz laskaw byc tego swiadom :)

  30. waltharius

    wrzesień 3, 2008 at 10:30

    30

    xoxo – nie wprowadzam nikogo w błąd, bądź łaskaw to zauważyć. Recenzja moja tego komputerka była niepochlebna i wisi mi i powiewa co Ty sądzisz o tym sprzęcie. Jeśli uważasz inaczej, załóż sobie blogaska i pisz na nim co Ci się żywnie podoba. Nie będę na pewno próbował Cię obrażać, bo Twój ogląd świata różni się od mojego. Z łaski swojej pisz u siebie Swoje recenzje o wysokim poziomie merytorycznym. Ja u siebie będę pisał nadal moje własne spostrzeżenia niezależnie od tego czy Ci się podobają czy nie, czy wprowadzają kogoś w błąd według Ciebie czy nie. Pozdrawiam.

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments