No więc w związku z przeprowadzką, zmianą pracy, pory roku i generalnym starzeniem się, postanowiłem poczynić jakieś plany na przyszłość. Generalnie to planowanie zacząłem (i skończyłem) na tych informatycznych, czyli najprzyjemniejszych dla mnie, działaniach. Jako, że sieć bezprzewodową już mam (i posiadam piękną nadzieję, że na nowym też takową zdobędę), zaczyna mnie drażnić brak możliwości odsłuchiwania mojej ulubionej muzyki, którą to muzykę ulokowałem kiedyś, głupim i nieprzewidującym będąc, na komputerze stacjonarnym. Teraz z notebooka z niej skorzystać nie mogę. Tak więc zrodziła się w mej głowie myśl, co by sobie taki sieciowy dysk sprawić, zapewne na Sambie i udostępniać na nim wszelkiego rodzaju dobra, innym moim komputerom.
Kolejną ważną rzeczą, a w zasadzie zaplanowanym już planem, jest zakup nowego, własnego, świecącego i błyszczącego notebooka. Nawet już wiem jakiego. Dell nie jest mój, więc nie podpada pod żaden z tych epitetów. Kwota jaką chcę na tę nową zabawkę przeznaczyć jest zacna, więc mam nadzieję spełnić swoje wszelakie zachcianki.
I w ten oto sposób planuję upiększyć swoją najbliższą przyszłość. Czy mi się to uda? Nie wiem, ale wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że uda mi się.
Planowanie jest fajne ;-)





1 Odpowiedź
Kasia
wrzesień 9, 2007 at 09:24
1uda się:)
Wypowiedz się jeśli chcesz.