W pracy 8 dzień pod rząd. Praca po 10,5h przeważnie, Jestem zmęczony. Na kawę już patrzeć nie mogę, myśli mi się rozbiegają jak żółwie w wannie. Nie mam sił i konceptu na dyskusje z Michałem we wpisie No i co z tym Bogiem? O trudzie dyskusji, dlatego na odpowiedź przyjdzie mu jeszcze trochę poczekać. Podobnie dopiero za jakiś czas ustosunkuję się do tego co w komentarzach pojawiło się pod wpisem niżej o zakazie palenia. Po prostu nie mam sił na myślenie. Nie chce mi się. Dziś po pracy (alleluja, pracuję do 13!) jadę do domu na cały weekend. Nie wypocznę, ale przynajmniej nie dam się ściągnąć do roboty, “bo firma jest w potrzebie”. Teraz to niech se firma poczeka.
Nie wydaje mi się, żebym dał radę z recenzją kolejnej książki (Klub Dantego), pewnie dopiero w przyszłym tygodniu. Podobnie z moim zamiarem napisania miniHOWTO do Shorewalla... Zmęczenie psychiczne jest chyba gorsze od fizycznego, bo nie daje żadnej satysfakcji…





2 Odpowiedzi
Kasia
czerwiec 8, 2007 at 11:17
1no to owocnego wypoczywania;)
walth
czerwiec 8, 2007 at 11:44
2Dzięki :)
Wypowiedz się jeśli chcesz.