Oto co wczoraj napisałem o sobie na forum Ateista.pl:
Witam i ja.
Trafem dziwnym tu trafiłem i się rozglądam na razie. Ateistą nie jestem aczkolwiek antyklerykałem tak :-)
Raczej młody, w miarę przystosowany do życia. Opryskliwy i “honorny”, nerwowy jak mi ktoś na odcisk wlezie. Lubię dyskusje, szczególnie z ludźmi o odmiennych poglądach niźli moje, pod jednym wszakże warunkiem, muszą mieć otwarty umysł, bo inaczej dyskusji nie będzie. Lubię monologi :-) szczególnie moje własne, tak więc jakaś forma megalomanii chyba też sie w moją osobę wpisuje.
Lubię cukier – chociaż odległym w budowie fizycznej i konstrukcji psychicznej od konia.
Wieczny pęd poznawczy nie może zostać zaduszony nawet przez dużą ilość pracy.
Nie lubię braku argumentów spowodowanego głupotą adwersarza. Nie lubię się poddawać ani przyznawać racji (aczkolwiek w uzasadnionych przypadkach – czyli wtedy, kiedy udowodni mi się brak racji – nie uciekam od tego).
Jestem chamem i prostakiem, gruboskórnym gburem o delikatnych i często wysublimowanych potrzebach.
A teraz jestem w szoku że potrafiłem to wszystko tak pięknie z siebie wycisnąć i tutaj Wam zasunąć tak prosto z mostu :)
No i sie zaprezentowałem “milijonom” czytelników ;-)
Pozdrawiam
waltharius
Można by tu jeszcze coś dodać, pod szlifować język itd, ale straszną frajdę sprawiło mi napisanie tego tekstu o sobie samym. Nie wiem czy to zdrowe czy niezdrowe podejście do siebie samego, ale mam wrażenie, że chyba jakieś naganne nie jest.
To tak tylko chciałem się przedstawić w mniej formalny sposób, niźli ten smutny i byle jaki, który zapodałem kiedyś z “przymusu” o tutaj.





Brak Odpowiedzi
Wypowiedz się jeśli chcesz.