Walth's World

Blondas poznaje świat

Bojkotujemy kina!?

W związku z zamknięciem przez policję stron z napisami do filmów powstaje akcja bojkotowania kin. Moim skromnym zdaniem jednorazowość akcji skazuje ją na porażkę. Na tej stronie znajdziecie jeszcze więcej informacji o planowanej akcji.

Nie znam się na dystrybucji filmów do kin, jeśli jednak jest podobnie jak z książkami, to jednorazowość tej akcji skazuje ją na porażkę, gdyż dystrybutorzy już sprzedali filmy kinom i kasa popłynęła. Natomiast, jeśli jest tak, jak mój zacny kolega Waldek uważa, i dystrybutorzy mają % od zysków ze sprzedaży biletów to faktycznie akcja taka uderzy ich po kieszeniach. Mam nadzieje, że tak właśnie będzie, w końcu teraz premiera “Piratów z Karaibów”... Ja w każdym razie do kina nie pójdę z dwóch powodów:

  1. Za drogo w weekendy, w tygodniu są zawsze jakieś zniżki.
  2. Mam inne plany.

Mam też dylemat, bo lubię i cenię sobie wyjścia do kina. Rzadko to się zdarza, ale film obejrzany na dużym ekranie jest po prostu znacznie bardziej emocjonujący niźli obraz z TV czy monitora komputera.
Akcję popieram, bo to szlachetna sprawa stawać przeciwko ZŁU, jednak musi ona trwać kilka miesięcy, żeby dystrybutory naprawdę to odczuli, w związku z tym moja mała prośba do każdego kto to przeczyta:

Jeśli możesz powiedz o tym swoim znajomym, napisz na Swoim blogu jakąś notkę o akcji, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób. Tylko wtedy to ma sens.

Tak sądzę.

Wszystkich kinomaniaków pozdrawiam.

5 Odpowiedzi

  1. magbag

    maj 25, 2007 at 05:12

    1

    Od początku akcji pt. “wielka obława na groźną szajkę tłumaczy, którzy nie dość, że kradną swój czas to jeszcze na zbrodniczym procederze nie zarabiają” – zastanawiałam się, czy jest jakiś sposób wyrażenia sprzeciwu – tak, aby było to logiczne i zostało zauważone.
    Akcja weekendowego bojkotu kin to nawet ciekawy pomysł – oczywiście pod warunkiem, że włączy się do niej wielu kinomaniaków – bo zgadzam się z Tobą, że tylko wtedy może zostać zauważona.

    Mam jednak spore wątpliwości, czy taką akcję należy – jak piszesz – prowadzić kilka miesięcy.
    Problem w tym, że choć “zacny kolega Waldek” – ma rację – jest to tylko “kawałek racji”.
    Zweryfikowałam tę informację po przeczytaniu Twojego wpisu – konkretnie pytając ludzi, którzy filmy tworzą.
    Nie ma żadnych jednolitych i sztywnych norm dotyczących płatności w umowach pomiędzy kiniarzami, a dystrybutorami filmów. Kwestie finansowe w takich umowach są ustalane indywidualnie. W niektórych przypadkach – tak jak twierdzi Twój kolega – dystrybutorzy otrzymują procent od sprzedanych biletów, w innych – jak napisałeś – po prostu sprzedają film za określoną kwotę i zyski z biletów już ich nie interesują. Są też umowy “mieszane” – cena z góry i procent. Są również sytuacje – i te w kontekście ewentualnego przedłużania akcji budzą moją największą wątpliwość – że część zysków z biletów otrzymują twórcy filmu (tak bywa, gdy sam film godzą się robić, grać w nim za minimalną stawkę).
    Wobec takiego niejednolitego sposobu rozliczeń – wypadałoby sprawdzać każdą umowę pomiędzy kinami, a dystrybutorami – co jest oczywiście kompletną utopią.
    Zatem długotrwałe bojkotowanie kin – choć ma szansę uderzyć po kieszeni dystrybutorów – może także “odbić się rykoszetem” na tych, którzy z akcją policji nie mają nic wspólnego.
    Podsumowując: akcja weekend bojkotu kin – jestem na tak, prowadzenie wielomiesięcznego bojkotu – zgłaszam veto.

  2. walth

    maj 25, 2007 at 05:36

    2

    Co racja to racja :)
    Może jednak jak uderzy to po kieszeniach także twórców i aktorów to wywrą oni nacisk na Gutek Film i innych dystrybutorów i z kilku miesięcy zrobi się kilka tygodni?
    W końcu nie można powiedzieć, żeby ci dystrybutorzy nie zarabiali ogromnej kasy na filmach. Piraci filmowi będą tak jak byli wcześniej, niczego w tej materii nie zmieniło zamknięcie strony z napisami. Ci co będą chcieli dotrzeć do tłumaczeń dotrą tak czy siak.

    Wielomiesięczny bojkot oczywiście nie ma szans z prostej przyczyny – ludzie chcą oglądać nowości w kinie, to jest “trendi”, “dżezzi” i co tam jeszcze, więc oleją sprawę. Rozumiem to. Napisałem o tych miesiącach tak raczej z chęci podniesienia ciśnienia, ale sądzę, że gdyby taki bojkot utrzymał się przez 1. miesiąc to zostałoby to zauważone przez tych, do których ta wiadomość miałaby trafić. Tak sądzę.

  3. magbag

    maj 25, 2007 at 07:27

    3

    A na razie zobaczymy, czy uda się weekendowa akcja – trzymam kciuki za to żeby została zauważona, a poza kciukami “idę” na swój blog poinformować o akcji nielicznych czytelników.

  4. walth

    maj 25, 2007 at 07:32

    4

    Ja też trzymam kciuki.
    Informowanie jak największej liczby ludzi to dobry pomysł ;-)

  5. walth

    maj 25, 2007 at 09:18

    5

    Właśnie na jabbera dostałem powiadomienie z tlena:
    bq. Masz nową pocztę na koncie $poczta od “film.o2.pl” o temacie ‘Na co do kina w TEN weekend?’!

    Się zsynchronizowało ;-)

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments

Wasze komentarze