Walth's World

Blondas poznaje świat

Zanim wejdziesz do Empiku

Wczoraj byliśmy umówienie na spotkanie z koleżanką. Punkt orientacyjny – Empik w CH Arkadia. Wchodziliśmy do Empiku, kiedy ona miała wyjść. Coś jej w plecaku zapiszczało. Okazało się, że jakaś książka, którą kupiła na giełdzie miała nierozmagnesowaną “bombę”. Na nieszczęście koleżanki książka była nowa, wyglądała jak nowa i generalnie padło podejrzenie czy aby tej książki nie wynosi ze sklepu. Najpierw obyło się bez większych problemów. Pracownik Empiku rozmagnesował książkę, pouczył koleżankę a ochroniarz nalepił na niej naklejkę, że jest własnością naszej koleżanki.

Jako, że mieliśmy sami jakieś drobne zakupy poczynić, łaziliśmy jeszcze chwilę po salonie. Rozmawiając o tej całej sytuacji koleżanka stwierdziła, że bardzo dziwne, że na giełdzie sprzedają z “bombami” takie książki. Jak się okazało ochroniarz cały czas za nami łaził i podsłuchiwał. Usłyszał to i coś sobie ubzdurał, że w takim razie coś jest nie tak. Znowu zaczęła się akcja. Kazaliśmy im sprawdzić jaki mają stan magazynowy tych książek na dzień dzisiejszy. Okazało się, że mają ich mieć 24 a na półce jest ich 23! Zaczęło się już na poważnie. Przeszukaliśmy z Gabą wszystkie półki obok, aby sprawdzić czy nigdzie tej książki nie ma, ja nawet przeszedłem się po całym salonie patrząc jakie książki ludzie czytają, bo ktoś mógł ją po prostu wziąć obejrzeć. Figa, nie ma…

Koleżankę spisali i mieli policję wzywać gdy książka się znalazła.
Często jest tak, że książki giną i ludziom się udaje je z salonu wynieść, więc może brakować jednej sztuki – tego się bałem. Często jest też tak, że może brakować jednej sztuki bo sprzedawcy popełnili błąd, jako że Empik to moloch to łatwo zostać wciągniętym w tryby tej machinerii i ulec przemieleniu.

Tak więc:

  • Jak wchodzicie z kupionymi gdzieś indziej książkami, powiedzcie o tym ochronie. Empik jest niesolidny i nieuważny pod tym względem, nie ma żadnej informacji przed wejściem do sklepu informującej o takich zaleceniach, ale później jest cholernie solidny i uważny, jeśli pojawi się jakiś kłopot. W Saturnie są szafki na plecaki, jak chcesz wejść z plecakiem to musisz ochrony zapytać itd, w Empiku jest pełna kultur(k)a a później można mieć naprawdę prawdziwe kłopoty i nie ma szans na wykaraskanie się z takiej sytuacji.
  • Nie liczcie na pomoc pracowników Empiku. Im to wisi i z góry zakładają, że faktycznie ukradliście.

Mam też takie pytanko, może ktoś, kto to przeczyta będzie umiał mi odpowiedzieć na nie.
Czy ochrona sklepu może nas wylegitymować? Bo mi się wydaje, że tak chyba nie za bardzo, tylko za naszą zgodą. Wylegitymować może nas policja czy straż miejska i wtedy musimy okazać dokumenty, ale ochrona w sklepie?

9 Odpowiedzi

  1. Dawid Gatti

    maj 15, 2007 at 02:51

    1

    Jesli Cie poprosza i chcesz, to mozesz sie dac spisac, ale ejsli nie chcesz nie musisz. jest tez tak, ze jesli chca przeszukac Ci cokolwiek, to mozesz sei zgodzic, ale nie musisz, poniewaz jesli jest podejzenie ze cos mogles ukrasc to zwyczajnie moga wezwac policjie i oni moga cie przeszukac i spisac.

    to ze pan ochrona ma lpastikowy znaczek na piersi to nie znaczy ze jest szeryfem – a wiekszosci tym ludziom sie tak wydaje.

  2. walth

    maj 15, 2007 at 08:01

    2

    Z tym przeszukaniem to wiem, nie byłem tylko pewien spisywania. Generalnie to ochroniarze byli spoko, i nie zachowali się zbyt agresywnie.

  3. uenifeu

    maj 16, 2007 at 03:16

    3

    Tylko ze jak policja przyjezdza to lepiej zeby nie przyjezdzala. Jak przybywaja na darmo to czasem maja wqrwia i szukaja winnego na sile nawet.

  4. GeedieZ

    maj 16, 2007 at 10:22

    4

    No nie wiem z tym legitymowaniem – z tego artykułu też za dużo nie wynika:

    http://www.grupy.egospodarka.pl/kto-ma-prawo-wylegitymowac,t,125590,8.html

  5. CoSTa

    maj 16, 2007 at 12:43

    5

    się paragonów nie wyrzuca i tyle. no i bez przegięć – wychodzi laska ze sklepu, piszczy, ma książkę, nową, żadnego dowodu zakupu w innym sklepie… empik jest bardzo wyrozumiały, że ją tak puścili za pierwszym razem. i nie ma się co dziwić, że ochrona zaczęła za nią łazić. sam bym zaczął w takich okolicznościach.

    legitymowania się zawsze możesz odmówić i możesz sam wezwać policję, lub zrobi to ochrona.

  6. bartlomiej.brzoskowski

    maj 16, 2007 at 11:11

    6

    ochrona sklepu nie ma prawa Cię wylegitymować, ani przeszukać. Ich jedynym prawem jest wezwanie policji i dokonanie tzw. zatrzymania obywatelskiego (którego może dokonac każdy człowiek). W innym przypadku przekraczają swoje uprawnienia- a wtedy spokojnie możesz ich pozwać :)

  7. walth

    maj 19, 2007 at 05:03

    7

    No tak, pozwać ich można spokojnie, ale jak się okaże, że jednak nie chciało się wynieść im książki z salonu :) Zresztą sporo się słyszy o przemocy jaką ochroniarze stosują w tych swoich pokoikach przesłuchań...

    Aż czasami by chciał tam trafić... hłe hłe hłe ta moja przekora i bunt przeciwko “niesprawiedliwości” i ZŁU tego świata ;-)

    @CoSTa a co do paragonów to na giełdzie akurat chyba nie dawali z tego co koleżanka mówiła. Kolejna sprawa, powiedz mi jak długo trzymasz rachunek za książkę kupioną w jakiejś księgarni? W ogóle jak długo trzymasz rachunek za cokolwiek, co nie ma gwarancji?

  8. flood

    czerwiec 8, 2007 at 09:44

    8

    A czy bo kodzie paskowym nie mogliby rozpoznać czy to ich książka?
    tak mi przyszło do głowy, ale nie znam się.

  9. walth

    czerwiec 11, 2007 at 11:49

    9

    @flood obawiam się, że nie, bo kod paskowy to ISBN czy jakoś tak, i numer ten nadawany jest konkretnemu tytułowi, konkretnego wydawnictwa, więc na wszystkich danych tytułach jest on taki sam. Nie wiem czy to chodziło o ISBN czy jakiś inny, w każdym razie nie działa to tak, że każdy egzemplarz ma swój własny kod kreskowy.

Wypowiedz się jeśli chcesz.


Track with co.mments