Jakiś czas temu napisałem o zafascynowaniu ludzkim ciałem, od jakiegoś czasu mam możliwość obserwowania jak mój biedny przysmażony palec wskazujący, sobie z tym przysmażeniem radzi. Tak naprawdę to nie tyle palec co skóra sobie z tym poparzeniem musi radzić. I robi to naprawdę FANTASTYCZNIE. Zdjęć nie będzie :)
Fascynujące jest patrzeć i odczuwać jak nowy naskórek się aklimatyzuje na nowym miejscu. Na początku był trochę za mały i za ciasny w związku z czym palec się nie chciał zginać, grożąc pęknięciem nowej naleciałości na nim. Powoli, dzięki ćwiczeniom, naskórek nowy się rozciągnął i palec dziarsko śmiga po klawiaturze :)
Niniejszym chciałem przywitać nową skórę na starym palcu :)
Witam!





Brak Odpowiedzi
Wypowiedz się jeśli chcesz.