Kobita wraca jutro wieczorem. Nie było jej tydzień. Sam się urzędowałem w naszym wieeeeelkim mieszkanku ;-)
No i z tego urzędowania to boję się teraz do kuchni wejść, że coś na mnie wyskoczy… Herbatę jak mam sobie zrobić to bez rury od odkurzacza nie wejdę. Obrona to może nie najlepsza, ale jeszcze starcza. Jutro wraca Gabcia, więc będę musiał pozabijać to, co tam się zalęgło, nie będzie problemu z szukaniem cięższych przedmiotów obronnych – chyba…
Zrobiłbym zdjęcia, ale mogłoby to być zbyt drastyczne, a także mogliby się przyczepić ci od właściwego traktowania zwierząt…
Idę, bo woda się już gotuje na tę herbatę...
Trzymajcie kciuki, jak do jutra nie napiszę...





4 Odpowiedzi
pasiwo
marzec 23, 2007 at 02:23
1zapros sobie dziewczyne do sprzatania na 3h to c Ci wysprzata mieszkanie, ze ho, ho:))
walth
marzec 23, 2007 at 02:29
2Hehe ciekawa sugestia :)
gattina
kwiecień 22, 2007 at 09:27
3To jak? Obroniłeś w końcu kobitke przed zwięrzątkami kuchennymi? ;)
Czy Cie pokonały? (ale chyba nie, skoro nadal piszesz…)
walth
kwiecień 23, 2007 at 10:43
4Dałem radę :) Trup padał gęsto, lepiej niż w 300 :)
Wypowiedz się jeśli chcesz.