Do tek książki podchodziłem 2x. Za pierwszym razem przeczytałem słowo wstępne od Autora i kilka stron powieści i książka poszła na bok. Sięgnąłem po Robota – Snerga a później wywiad z Bartoszewskim
Od “Przenajświętszej Rzeczpospolitej” odrzuciło mnie właśnie słowo wstępne. Polityczne zapatrywania Piekary, które w moim odczuciu są śmieszne. Zraziło mnie to strasznie do dalszej lektury i musiałem tę niechęć zwalczyć. Udało się i wczoraj wieczorem skończyłem czytać “Przenajświętszą...”.
Cóż, książka daje się przeczytać, nawet momentami pobudza do myślenia. Nie jest to arcydzieło, bo moim zdaniem postacie opisane przez Autora są dość płytkie i przewidywalne, rzadko zaskakują. Jednak są tworzone konsekwentnie co oznacza, że z łotra nie zmienią się nagle w dobrego samarytanina. Bóg i Diabeł toczą walkę w naszym kraju. Boga w zasadzie nie ma bo zabili go ludzie ale Diabeł oczywiście jest :D
Krajem rządzi Kościół i księża, bieda, strach i brak wartości moralnych przeżarł całe społeczeństwo, nie zostawiając nic, co by się nadawało do recyclingu… Oczywiście udaje się wygrzebać z tego trochę ludzkich odruchów, ale grzebać trzeba naprawdę mocno i brutalnie.
Nie będę opisywał książki, przeczytacie zobaczycie, nie przeczytanie – straty wielkiej nie poniesiecie ;-)
Jeszcze tylko słów kilka o zakończeniu. Według mnie zbyt napuszone i chyba Piekara nie wiedział za bardzo jak to napisać. Opowiastka z obrazem życia, z niesieniem na rękach i takie tam… tak jakbym czytał Coelho czy inne książki z serii Balsam dla Duszy :D
Spodziewałem się czegoś bardziej błyskotliwego…
P.S.
I tym razem się nie pomyliłem z nazwiskiem autora książki, tak jak miało to miejsce przy opisie Wieszać każdy może Andrzeja Pilipiuka :)





4 Odpowiedzi
GeedieZ
marzec 12, 2007 at 09:01
1Zgadzam się całkowicie – książka mocno średnia. Nie taka znów bulwersująca jakby chciał Piekara, a zakończenie koncertowo spartolone. Nie jest to żadne obrazoburcze dzieło, za które mógłby być Piekara wyklęty.
walth
marzec 12, 2007 at 10:14
2A pewnie by chciał zostać wyklęty o czym może sugerować ten ustawiony miniwywiad na końcu książki :)
Do przeczytania, ale nie do zapamiętania – tak można w jednym zdaniu ocenić te książkę.
dRaiser
marzec 12, 2007 at 06:02
3Trochę za dużo elementów fantastycznych, przez co z książki gdzieś w połowie robi się bajka, ale samo przedstawienie Polski za XX lat mnie bardzo pasuje – jest ciekawą i niecodzienną wizją.
walth
marzec 12, 2007 at 10:14
4Ciekawą jednak moim zdaniem zmarnowaną. Za bardzo Piekara chciał dopiec i za bardzo chciał być wyzywający. Sporo na tym ucierpiało. Próbował być bardzo bulwersujący i chyba trochę przeciągną strunę bo straciła na tym prawdziwość bohaterów. No ale, da się przeczytać, aczkolwiek po mistrzu Piekarze spodziewałem się więcej :)
Wypowiedz się jeśli chcesz.