Krzysztof Kudłacik we wpisie do hymnu! poruszył temat, który mnie już nurtuje od dłuższego czasu. Chodzi o patriotyzm. Czym jest? Jak się przejawia?
We wpisie owym padło określenie:
[...] minimalne wymagania w okazywaniu patriotyzmu.
Powtórzę tutaj, co napisałem w komentarzu do tego wpisu, jednakże postaram się tę wypowiedź trochę rozbudować.
Minimalne wymagania w byciu patriotą...
Czy takie coś istnieje? Według mnie nie.
Dlaczego?
Nie wyobrażam sobie bycia tylko trochę patriotą, tak minimalnie? Czy taki minimalny patriotyzm to kochanie Ojczyzny kiedy jest nam dobrze? Kiedy mamy dobrą pracę, mieszkanie, samochód i generalnie jest Ok.? Czy można powiedzieć, że ktoś, kto zna kilka zwrotek hymnu a do tego jeszcze umie namalować naszą flagę – jest Patriotą? (specjalnie piszę przez duże “pe”). Jeśli tak, to w takim razie jestem brytyjskim Patriotą kiedy nauczę się kilku zwrotek ichniego hymnu oraz poradzę sobie z ich flagą?
Dla mnie odpowiedź jest oczywista:
NIE
Minimalne wymagania w odniesieniu do patriotyzmu nie istnieją, tak jak nie istnieją półprawdy i połowiczne sukcesy. To tylko slogany, które nie utrzymują się jeśli poddamy je głębszej analizie.
Nikt nie powie, że jestem brytyjskim Patriotą tylko dlatego, że z wielu flag rozpoznam tę właśnie jedną, oraz, że hymn Wielkiej Brytanii nie jest mi obcy. Przecież w tym wyczuwa się fałsz na odległość.
Patriotą być...
Właśnie, co to znaczy być Patriotą (uwaga, znowu to duże “pe”)?
Zapytałem kilka osób z biura w pracy.
Na początku konsternacja, bo to w sumie takie oczywiste, ale jak się zastanowić to… no właśnie, co?
Najbardziej oczywiste było to, że w czasie wojny Patriota będzie walczył za kraj. No, to przecież jest najbardziej oczywiste.
I tyle? Tylko, albo aż tyle?
Czyli kiedy mamy pokój to Patriota przechodzi w stan uśpienia, ulega hibernacji i czeka na “realne” zagrożenie dla kraju? Wtedy się budzi i popełnia czyny patriotyczne…?
No waśnie jakoś tak nadal jakiś fałsz w tym przebrzmiewa.
Ja to interpretuję tak:
Patriota
to osoba, która nie tylko w czasie wojny przejawia te wszystkie patriotyczne zachowania, ale także podczas pokoju czuje się Patriotą.
Właśnie – czuje się Patriotą. Ciekawa konstrukcja słowna ale i emocjonalna. Być i czuć się Patriotą.
Ale patriotyzm to nie tylko czas wojny, to także czas pokoju. Tak jak teraz.
Tak więc trzeba dodać do tego definicję Patrioty w czasie pokoju. I znowu napiszę tak, jak ja to ogarniam swoim małym móżdżkiem.
Otóż Patriota to ktoś, kto nie ucieknie z kraju, dlatego, że tutaj nie zostanie tak dobrze opłacony jak za granicą. Nie ucieknie za chlebem, kiedy w kraju nie przymiera głodem. Patriota (ciągle przez duże “pe”) nie pójdzie na łatwiznę, bo tam dają więcej…
Czy jestem więc Patriotą?
Uważam, że nie.
Dlaczego?
Sądzę, że gdyby jakaś firma z branży IT w takiej Anglii na przykład zaproponowała mi dobrą pracę to starałbym się przekonać moją Gabcię do takiego wyjazdu.
Czy patriotyzm dzisiaj ma sens?
Właśnie. To jest ciekawe pytanie.
Skoro świat się zmniejszył, wszyscy żyjemy w globalnej wiosce, granice niby się zacierają i otwierają, to czy można być Patriotą dzisiaj?
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Kolejnym, wynikającym z niego jest pytanie o to
czy można być Patriotą mieszkając za granicą?
Patrz Polonia w USA.
Sądzę, że można, jeśli się aktywnie za tą granicą walczy na rzecz kraju. Nie chodzi mi o to, że się raz na 4 lata pójdzie do urny wyborczej ustawionej gdzieś w świecie. Uważam, wręcz, że wybory za granicą powinny przestać mieć miejsce.
Chodzi o prawdziwe działania na korzyść kraju z myślą o kraju i jego mieszkańcach. Działania, którym podporządkowuje się swój pobyt na obczyźnie.
Oczywiście to są moje rozważania, którym na pewno brakuje sporo sensu a i logika pewnie miejscami dziurawa, starałem się jednak to jakoś ogarnąć moim, jakże ułomnym rozumkiem.
—————————————————————————————
Jest jeszcze jedna sprawa. Dzisiaj, w dobie komputeryzacji tej całej globalnej wioski i skrócenia odległości między różnymi punktami na świecie, łatwiej być chyba “globalnym patriotą”, który przeciwstawi się złu w którymkolwiek zakątku świata ono będzie chciało zapanować. Ale to już takie górnolotne i nadymane, zostawię na inny czas i inny wpis…





8 Odpowiedzi
Lunar
luty 28, 2007 at 07:09
1Hmm nie zgodzę się z Tobą. Ktoś kto wyjeżdża za granicę do pracy wcale nie musi przestawać być patriotą. To, że ktoś chce zarobić nie znaczy, że nie czuje się patriotą, on tylko chce normalnie żyć, wiedzieć, że za jego pracę dostanie godne wynagrodzenie, a nie jedynie jałmużnę która starcza jedynie na utrzymanie domu i przeżycie kolejnego miesiąca..
Co do wyborów to po części popieram Twoje zdanie, bo nie dość, że zaoszczędzono by trochę grosza (taa zaraz by sobie BMW pokupowali..), to jeszcze Ci którzy nie żyją w Polsce, a więc nie mają jakiegoś czystego pojęcia o naszym kraju, o tym co obecnie się w nim dzieje, nie powinni głosować...
Jest jednak coś co mnie przeraża.. postawa młodych ludzi (niektórych), którzy chcą wyjechać z Polski nie dla pieniędzy (choć to też..), ale dla ‘marki’, szpanu… Niestety są tacy, którzy chcą uciec z kraju naszego byle nie paprać się w tym ‘bagnie’. Bagnie polityków bez wykształcenia, postkomunistów i nawiedzonych likwidatorów wszystkiego co z PRL związek jakiś miało…
Patriotyzm to dla mnie nie tyle osoba, która jest zdolna poświęcić swoje życie dla ojczyzny (jak to ktoś powiedział... łatwiej jest umrzeć niż żyć – czy jakoś tak…). O wiele bardziej Patriotą jest dla mnie osoba, która nie wstydzi się bycia Polakiem (albo kimś innym), jest z tego dumna. Nawet na ‘emigracji’ nie wstydzi się swojej narodowości, integruje się z tamtejszą Polonią... po prostu świadczy całym sobą o tym, że jest Polakiem… świadczy godnie
to chyba na tyle XD
walth
luty 28, 2007 at 07:27
2Widzisz możliwe, że się zbyt jasno nie wyraziłem. Uważam, że ten kto wyjeżdża za tą lepszą pracą idzie na łatwiznę. Bo może powinien tutaj, w kraju powalczyć o to, żeby wszystkim Polakom żyło się w końcu lepiej. W tym sensie to rozpatrywałem. Patriota nie zaniechuje walki – według mnie. Walczy w kraju, lub za granicą, o lepszą Ojczyznę :D
Poświęcić życie to nie koniecznie zginąć za coś. Poświęcić życie można też jakiejś sprawie :)
Co do wyborów na obczyźnie to uważam, że nie powinno ich być. Żyjesz w takim USA, dobrze Ci się powodzi, wara od urny wyborczej. Jakie masz prawo wybierać prezydenta kraju, w którym nie żyjesz i najprawdopodobniej żyć nie będziesz?
krzychu
marzec 1, 2007 at 02:30
3Marcinie – pewnie w całej serii szczegółowych spostrzeżeń zgodzę się z tobą :)
jednak pozwolę sobie bronić mojego punktu wyjścia: patriotyzm cząstkowy istnieje i ma prawo bytu. Można być większym i mniejszym patriotą. Takie podejście ma ważną zaletę – nie skreśla kogo dlatego, że nie jest patriotą pełną gębą – na 100%. Więcej: pozwala się takiemu człowiekowi starać, aby był lepszym patriotą. Weź pod uwagę to o czym pisałeś i co miałeś okazję poznać: emigrantów w Brytanii… Oni nie będą ginąć na wojnie z własnej nieprzymuszonej chęci, ale rządowi wystarczy, aby płacili podatki, nie popełniali przestępstw i sami sobie gospodarczo/socjalnie radzili – plus zapewne znajomość godła Zjednoczonego Królestwa etc.
Nie widzę powodu, żeby iść za twoją sugestią i ciebie nie uważać za polskiego patriotę.
Celowo używam małej litery.
walth
marzec 1, 2007 at 04:15
4Po przemyśleniu rozumiem, że zbyt ostro sformułowałem pewne myśli, nadal jednak nie umiem zmusić się do przyjęcia teza “minimalnego patriotyzmu”. Nie przemawia to do mnie, aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć, że chyba jestem “zbyt na jedną nóżkę” :)
Możliwe, że z czasem się to zmieni… Człowiek uczy się całe życie :)
Dziękuję za cenne komentarze i uwagi, które poszerzają mój światopogląd i poluzowują klapki na oczach :)
Kahlan
marzec 1, 2007 at 04:55
5dla mnie to mniej więcej tak jak wiara w Boga a nie w kościół. bycie patriotą to wiara w ojczyznę a idąc za ciosem, nie w osoby,które nią “rządzą”.
wyjazdy za granice … ok… niech sobie ludki wyjeżdzają, bogacą się, dbają o swoją przyszłość etc. . Ale kiedy słysze od takowych “wyjechałem bo nie chciałem żyć w pojabanym kraju” to hmm… nawet dziennej wizy umożliwiającej powrót do kraju bym nie dała.
a w ogóle to: ce Marcin:)
KLEMENS
październik 24, 2007 at 02:46
6JA JESTEM PATRITĄ KOCHAM NASZ KRAJ I Z CHĘCIĄ ODDAM ŻYCIE KU CHWALE OJCZYZNY . JAK WOGULE MORZNA BYĆ POLAKIEM I NIEBYĆ PATRITĄ TO WSTYD I CHAŃBA . NAJWAŻNIEJSZA JEST OJCZYZNA I JEJ CHWAŁA. WŁADZA TO NIE POLSKA TO DNO. POLAK MA W KRWI HONOR A W SERCU OJCZYZNE. KU CHWALE OJCZYZNY……….ZAWSZE
Basia
luty 13, 2008 at 05:58
7Zastanawiałam się nad tym problemem…
tak naprawdę to nam, dziś najprościej jest być patriotą…nie ma potrzeby oddawania zycia za Ojczyznę, nie trzeba walczyć, przeciwstawiać się okupantowi… wiele razy spotkałam się z tym, że ludzie mówią, że nie są patriotami, a jak zapytam dlaczego to jednomyślnie odpowiadają, że TU nie da się godnie żyć…ale czy godnie życie można łączyć z postawą patriotyzmu….wydaje mi się ze nie.
Nasz, współczesny patriotyzm powinien łączyć się ze świadomością historii – po pierwsze, po drugie miejscem w którym przyszliśmy na świat. bo przecież jeśli nawet wyjeżdżamy to tęsknimy za rodzicami, rodziną, znajomymi…Patriotyzm to nie poziom życia, to nie jakośc mebli w domu, marka samochodu. to coś znacznie więcej i myśle, że często nie zdajemy sobie z tego sprawy…niestety
waltharius
luty 15, 2008 at 05:22
8Basia – to nie jest kwestia łatwości moim zdaniem. Na szczęście nie musimy żyć w czasach wojny itd. Piszesz, że patriotyzm to coś znacznie więcej, ale co? Jak to zdefiniować dokładniej. Kiedy się jest a kiedy się przestaje być patriotą? Jak na to spojrzeć? Na ile patriotyzm łączyć należy z przeszłością, z historią, z religią? Ech… masa pytań i mało odpowiedzi. Ciężko to zdefiniować jakoś jasno i klarownie. Zawsze coś umyka i czegoś brakuje.
Wypowiedz się jeśli chcesz.