Były fotki, czas na krótki opisik.
Z Waszawy w mokry świat (nocą)...
Z powodu nieciekawych warunków atmosferycznych postanowiliśmy z Huliem wystartować juz w niedzielę po moim dyżurze w firmie. Kończyłem o 17. Ostatnie awarie jak na złość dały mi popalić, ale jakoś udało się bez większych opóźnień firmę szacowną naszą opuścić.
Ledwo skręciliśmy przy Dworcu Centralnym a sporej wielkości śruba zadomowiła się w prawej przedniej oponie.
Wulkanizator…
Dzięki Ci o Duchu Niespokojny za całodobowe, pracujące 7 dni w tygodniu wulkanizatorskie zakłady.
Strata czasu – jakieś 1,5 godziny…
Na szczęście jechaliśmy “tylko” do Bełchatowa, więc “zaledwie” połowę drogi.
Hotel Jan i nasze “jedynki”
Sprytne z nas chłopaki, więc dzień wcześniej zamówiliśmy sobie dwa pokoje jednoosobowe. A co! :) Ciekawi mnie tylko w jakim standardzie były te dwie “jedynki”. Chyba Super Lux! Po odebraniu kluczy do pokoi okazało się, że jedna “jedynka” ma trzy łóżka a druga cztery! :-) W związku z powyższym zrezygnowaliśmy z jednej trzyłóżkowej “jedynki” na rzecz jednej czterołóżkowej “dwójki” :D No cóż było robić, firmy naciągać nie chcieliśmy…
Legnica —-> Wrocław —-> Legnica i tak w koło Macieju…
Niestety pewne sprawy związane z mediami nie zostały należycie załatwione i ciągle musieliśmy podróżować z miasta do miasta. Można się było pokusić o rozwiązanie zadania matematycznego:
Ile czasu zajmie podróżującym samochodem firmowym dotarcie do punktu L z punktu W, jeśli wiadomo, że za kilka godzin będą musieli wracać z punktu L do punktu W?
i kolejne:
Jak bardzo wzrośnie ich poziom irytacji?
No dobra, to drugie nie jest może matematyczne…
Wszystko trwało za długo, bo pewna osoba nie wykonała do końca swoich obowiązków. Gdyby nie fakt, że byłem z Huliem to bym się ostro na wnerwiał i pewnie wróciłbym do Wawy jeszcze kilka dni później.
Co miłe, udało mi się spotkać we Wrocławiu z moją siostrą i jej narzeczonym (pozdrawiam Was młodzieży Polska ;-) ). Przez chwilę sobie pogadaliśmy i pośmialiśmy się.
I tak, w ogromnym skrócie wyglądał wypad do owych dwóch uroczych miast. Nie powiem, żebym był szczególnie zadowolony z tego iż straciliśmy tyle czasu, ale mimo wszystko podejrzewam, że było milej, niżby było, gdybym siedział w Warszawie na dyżurze.





Brak Odpowiedzi
Wypowiedz się jeśli chcesz.