Dzisiaj rano Gabcia przygotowała pyszny farsz do krokietów.
O tym, że jest pyszny dowiedziałem się dopiero jak wróciłem z pracy i zabrałem się za smażenie naleśników do tegoż farszu.
Jestem rodzinnej klasy specjalistą od naleśników. :)
Dzisiaj jednak postanowiłem (tfu!) zastosować jakiś przepis na naleśniki z Internetu (tfu!). Co mnie podkusiło? Nie wiem… Zastosowany przepis w zasadzie niczym się nie różni od tego, który sam stosuję zawsze. Znaczy różni się troszkę... precyzją...
Pierwszy naleśnik.
NIGDY mi nie wychodzi i jest konsumowany podczas tworzenia kolejnych. Tak ma być :D
Tradycję trzeba pielęgnować ;)
Tym razem jednak musiałem pierwszego naleśnika wyrzucić do kosza, bo przy próbie obrócenia go poprzez podrzucenie na patelni, wziął się i w powietrzu zwinął w kulkę naleśnikowego ciasta… Jak łatwo się domyśleć zdenerwowałem się. Moja duma na tym ucierpiała…
Dopiero drugi naleśnik był taki, jaki powinien być pierwszy. MA-SA-KRA!!
Wszystkie naleśniki z tego Internetowego ciasta były kruche po brzegach i przy próbie podrzucenia ich na patelni brzegi te, rozsypywały po całej kuchni okruszki opłatkowego ciasta naleśnikowego. Wyobrażacie sobie jak wyglądałem?
Jak dziecko w kuchni.
Ciasto się skończyło więc postanowiłem zrobić kolejną porcję ale już z własnego przepisu, który tym się różni od Internetowego, że wszelkie miary i wagi zastępuję tam słowami:
“na oko”
lub
“około”
Czyli pełna precyzja :)
Cóż...
To jednak dalej nie był mój dzień...





2 Odpowiedzi
krzychu
styczeń 16, 2007 at 03:07
1O! nieźle – naleśnikowaliśmy się obaj niemal tego samego dnia – u nas wczoraj (niedziela) były naleśniki. U mnie ciasto przygotowuje żona, ja go lekko podrasowuję, a proste nadzienie (powidła, serki etc.) zapodaje córka.
Z pierwszym naleśnikiem mam identycznie, jak ty: idzie do konsumpcji przeze mnie – bo ja smażę i patelnia przy pierwszym naleśniku nigdy nie ma odpowiedniej temperatury …
walth
styczeń 16, 2007 at 04:27
2Witaj krzychu :)
Przyznam, ze już dość dawno nie jedliśmy z Gabą naleśników na słodko a zjadłbym sobie takiego naleśnika z powidłami, z bitą śmietaną i czekoladą :D Mniam! Zazwyczaj zjadam dwa takie i mam dość :) Ale jak ślicznie wyglądają!
A z tym pierwszym naleśnikiem to u mnie jest tak dlatego, że zawsze zostaje mi trochę za dużo oleju na patelni i ten olej miesza się z ciastem i robią się grudki i kluseczki. Naleśnik pokrywa patelnię nieregularnie więc nie trzyma standardów to trzeba go od razu skonsumować, najlepiej na “oczach” nowopowstających ;-)
Wypowiedz się jeśli chcesz.