
I co teraz?
Bawmy się! bo o to wraca wielki nasz rodzimy egzorcysta! Przygody J. Wędrowycza są nie od dziś doskonałą lekturą nie tylko do poduszki.
Książkę tę przeczytałem kilka tygodni temu w pociągu w jakieś 8h. Nawet nie wiem kiedy mi zleciała podróż. Po prostu książka się sama czytała. Jak to zresztą chyba wszystkie książki Pilipiuka.
W “Wieszać każdy może” otrzymamy stosik ciekawych opowiadań. Krótkie i te dłuższe – wszystkie jednako dobre. A te dialogi! Jak zawsze świeże, celne i z ogromnym poczuciem humoru. Nawet to, co teoretycznie powinno wzbudzać grozę, jakoś tej grozy nie wywołuje ino uśmiech na gębie zostawia.
Zwiedzimy z głównym bohaterem, jego najlepszym przyjacielem Semenem i wnukiem Piotrusiem kilka krajów (wampiry takoż będą), pospacerujemy pod Piramidami, polatamy starym sterowcem zbudowanym z metalu lżejszego niż powietrze… Spotkamy Lenina, bogów egipskich i…
Co ja tu zresztą będę długo rozprawiał! Po prostu bezwarunkowo trza to przeczytać. Tak jak i inne przygody Wędrowycza!
P.S.
Oczywiście książka jest autorstwa Andrzeja Pilipiuka jak mi to zostało uświadomione w komentarzach :) Najmocniej przepraszam za tę gafę! :)





5 Odpowiedzi
Andrzej Pilipiuk
styczeń 17, 2007 at 11:18
1uuu… nie dobrze ze mną. byłem przekonany że to ja to napisałem – a tu proszę – Piekara. chyba trzeba bedzie jakichś tabletek połykać...
walth
styczeń 18, 2007 at 07:54
2Hahaha dobre! :) Strzeliłem gafę na całego :D Musiałem być po jakiejś wódce wtedy!! :) Już poprawiam!
walth
styczeń 18, 2007 at 06:28
3Swoją drogą to właśnie zostało udowodnione, że nikt (nawet ja) nie czyta tego bloga :) A przynajmniej nie czyta zbyt uważnie :D
Arventil
kwiecień 14, 2007 at 09:12
4Ja czytam :D a właściwie od teraz :D
walth
kwiecień 14, 2007 at 09:48
5Witaj więc na moim blogasku :)
Wypowiedz się jeśli chcesz.